Komentarze

Rumak miał rację. Niewiele potrzeba, by wygrać polską ligę

Lech słabo rozpoczął ligowy sezon. Grał gorzej niż można się było tego spodziewać. Kilka spotkań w jego wykonaniu było wręcz fatalnych. Po siedmiu kolejkach, mimo straty aż siedmiu punktów znalazł się jednak na czele tabeli, co dowodzi, jak słaba jest polska liga, jak niewiele potrzeba, by ją wygrać. Po prostu inni grali jeszcze słabiej i punktowali jeszcze rzadziej niż Lech. Mistrzostwo Polski jest w zasięgu Kolejorza, ale przy obecnej formie raczej się to nie uda.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut okiem… na kolejną klęskę.

To już nie porażka. To klęska. Połowa sierpnia a nam została tylko liga. Lech przegrał wszystko, co miał do przegrania w tym roku. Przegrał walkę o tytuł, przegrał finał Pucharu Polski, przegrał eliminacje do Ligi Europy a teraz przegrał w pierwszej rundzie Puchar Polski. Została liga. I tylko liga. Raz na tydzień jeden mecz, spokojnie, bez napinki, jest czas na odpoczynek, na rehabilitację. Komu to odpowiada? Komu jest to na rękę? Na pewno nie kibicom oszukanym kolejny raz z rzędu. Przez kogo? Przez Zarząd, przez trenera, przez piłkarzy. Oszukani przez Lecha. Dlaczego?

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut okiem na… koniec pucharowej przygody.

Chciałoby się powiedzieć po rewanżu z Utrechtem: siła złego na Lecha biednego, ale za tym powiedzonkiem jest drugie dno. Nie było tak, że wszystkie złe moce sprzysięgły się na Bogu ducha winnego Lecha. Nie. Lech też sobie zapracował na odpadnięcie z pucharów.

Czytaj więcej »

Kredytu zaufania nie przyznają dożywotnio

Pozycja Nenada Bjelica ciągle jest mocna. Nie ocenia się go negatywnie, mimo iż niczego wartościowego jeszcze nie osiągnął, przegrał wszystkie – wszystkie! – spotkania o wysoką stawkę. Kiedy podczas pomeczowej konferencji prasowej usłyszał pytanie, czy nie boi się, że kiedyś to zaufanie straci, obraził się, wdał się w polemikę. Działo się to po meczu, w którym Lech podjął wprawdzie walkę, ale który wykazał, jak wiele mu brakuje do pokonania europejskiego średniaka.

Czytaj więcej »

Rozpaczliwie szukając formy

Lech nie gra jeszcze dobrze. I całej drużynie, i poszczególnym piłkarzom daleko do pokazania wszystkiego, na co ich stać. Wszystko przez nienormalny, sprzeczny nie tylko z zasadami ludzkiej fizjologii, ale i zdrowym rozsądkiem sposób przygotowywania się do sezonu. Kalendarz rozgrywek działa na niekorzyść Lecha i innych polskich drużyn walczących w pucharach, a w najgorszej sytuacji są te z drugiego i trzeciego miejsca. Przy obecnym systemie mamy do czynienia z wynaturzeniem, a nie z prawidłowym budowaniem formy.

Czytaj więcej »

Skąd ten minimalizm?! Grajmy o wszystko!

Pozyskanie ośmiu (do tej pory) nowych piłkarzy sugeruje, że władze Lecha mają już dość półśrodków, ostrożności, gaszenia emocji, piłkarskiej bylejakości zaklętej w słówka o mocnych razem i nigdy się nie poddawaniu. Lech nie ma już walczyć o wszystko, czyli o nic. Stawia sobie konkretne cele, takie jak wygranie ligi, kwalifikacja do fazy grupowej Ligi Europy. Nikt sobie nie wyobraża, by miało być inaczej. Nie z takim składem. Ciekawe, czy piłkarze zostali wtajemniczeni w te plany.

Czytaj więcej »

Norweskie fiasko

Całkowicie zgadzam się z opinią, że po ostatnim sezonie, gdy Lech zmarnował szanse na zdobycie przynajmniej jednego trofeum, trzeba było wymienić drużynę na taką, której zależy. Powiem więcej: taką decyzję trzeba było podjąć dużo wcześniej. Taka operacja nigdy nie jest łatwa. Czasu na zakontraktowanie dowolnie dużej liczby piłkarzy wystarczy, ale na stworzenie nowej drużyny zawsze go zabraknie, zawsze będzie ryzyko kompletnej kompromitacji takiej polityki.

Czytaj więcej »

Idą dobre czasy. Lech silny jak nigdy

Dobrze, że nowi piłkarze Lecha nie dołączyli do drużyny jednego dnia. Mielibyśmy problemy z nauczeniem się na pamięć ich nazwisk. Jest ich tylu, że niektórym długo będą się mylić, a jeszcze większy kłopot sprawi pisownia, wszak każdy pochodzi z innego kraju. To akurat nie jest optymalne rozwiązanie, trzeba jednak przyznać, że władze klubu spełniły obietnicę radykalnej wymiany kadr. Jest to działanie ryzykowne, ale we współczesnym futbolu bez ryzyka się nie obejdzie. Takie śmiałe posunięcia pozwalają wierzyć, że nie tylko kibicom zależy na zwycięstwach.

Czytaj więcej »

Świetlana przyszłość transferowego szaleństwa

Transfer Jana Bednarka daje do myślenia. Znów się przekonujemy, że we współczesnym futbolu nic nie jest niemożliwe, a piłkarz nie jest wart tyle, na ile wycenia go jeden lub drugi ekspert, ale tyle, ile ktoś chce za niego dać. W Anglii i kilku innych miejscach po prostu nie wypada posługiwać się małymi pieniędzmi. Do zrobienia kariery nie wystarcza talent, pracowitość, warunki fizyczne i mentalne. Trzeba jeszcze wstrzelić się w sprzyjający układ, zostać dostrzeżonym przez kogoś, kto w młodym graczu dostrzeże potencjał. Zapowiada się, że Janek wykorzysta szansę, a 6 milionów euro, za które został kupiony, będzie niczym wobec sumy, którą ktoś inny kiedyś za niego zapłaci.

Czytaj więcej »