Rzut okiem na… grę bez napastników
![]()
Brak napastników to temat w Lechu znany jeszcze od momentu odejścia Rudnevsa z małą przerwą na epizod Robaka. W Białymstoku problem ten osiągnął kumulację jak w Lotto stawka powyżej 20 milionów. Nicki Bille to naładowany energią taran, który biega bez sensu, piłka mu przeszkadza a do tego jeszcze po zakończonej akcji lubi człapać przez dłuższą chwilę za plecami obrońców przeciwnika, jakby nie wiedział, że będąc na takim spalonym uniemożliwia rozegranie szybkiej kontry swojemu zespołowi. Taki już jego urok jako napastnika, który napastnikiem może być – co najwyżej – w jakiejś lidze regionalnej.

