Rzut okiem na… grę bez napastników

rzut_okiem02.jpg

Brak napastników to temat w Lechu znany jeszcze od momentu odejścia Rudnevsa z małą przerwą na epizod Robaka. W Białymstoku problem ten osiągnął kumulację jak w Lotto stawka powyżej 20 milionów. Nicki Bille to naładowany energią taran, który biega bez sensu, piłka mu przeszkadza a do tego jeszcze po zakończonej akcji lubi człapać przez dłuższą chwilę za plecami obrońców przeciwnika, jakby nie wiedział, że będąc na takim spalonym uniemożliwia rozegranie szybkiej kontry swojemu zespołowi. Taki już jego urok jako napastnika, który napastnikiem może być - co najwyżej - w jakiejś lidze regionalnej.

Jego zmiennik Gytkjaer sytuacji miał więcej, ale partolił je też koncertowo. Szczytem wszystkiego było zmarnowanie sytuacji sam na sam z Kelemenem po świetnym podaniu Jevtića. Kolejnym Skandynawem, który od 60. minuty wyglądał jakby grał już końcówkę dogrywki, był Barkroth. To po jego bezmyślnej akcji Jagiellonia odpowiedziała atakiem, który dał jej wyrównanie. Oni głównie przyczynili sie do zmarnowania bardzo dobrej gry reszty zespołu. To był Lech jakiego chcemy oglądać, zwłaszcza w pierwszej połowie.

Wyraźnie było widać, co znaczy w środku pola Jevtić a na lewej obronie Kostewycz. Wprowadzenie Majewskiego na środek pola i przesunięcie Jevtića na skrzydło osłabiło Lecha w środku pola. Pora wreszcie zrozumieć, że siłą Lecha jest Jevtić jako środkowy rozgrywający. Lubi tę pozycję i tam jest najbardziej pożyteczny. Przesuwanie go na skrzydło osłabia zespół. Ten zespół pokazał dzisiaj, że wygrana z Legią nie była przypadkiem i forma Kolejorza rośnie. Szkoda tylko, że znowu musi grać bez napastnika, bo to mocno utrudnia wygrywanie meczów.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił