Komentarze

Paradoksy Lecha Poznań

Dopiero w trakcie rozgrywek przekonamy się, czy Lech z początku 2018 roku jest lepszy od tego z końca 2017. Jeżeli cokolwiek radykalnie się zmieni, to na pewno nie skład osobowy zespołu. O tym, czy drużyna będzie wygrywać na wyjazdach, pozbędzie się ofensywnej bezradności, marazmu, jaki paraliżował ją przez wiele jesiennych tygodni, zadecyduje to wszystko, co zostało wypracowane w Turcji.

Czytaj więcej »

Nadzieja umiera ostatnia

Rok temu zimowa praca przełożyła się na doskonały start Lecha w rozgrywkach. Wygrywał i wygrywał, aż przyszła zadyszka i dobre wyniki pozostały wspomnieniem. Finisz był rozczarowujący, na pociechę pozostał start w Lidze Europy, choć długo się tym nie nacieszyliśmy. W ekipie Kolejorza, trenującej w Turcji, panuje optymizm. Za kilka tygodni przekonamy się, czy nie na wyrost – czy zimowe treningi i uzupełnienie składu zmienią jakość drużyny.

Czytaj więcej »

Zmiany w Lechu. Uzupełnią czy wzmocnią?

Nie wiemy, jakich ofensywnych piłkarzy Lech pozyska zimą, wiemy natomiast, kto w jego barwach wiosną nie zagra. Denis Rakels spróbuje nawiązać do czasów, gdy jako gracz Cracovii był gwiazdą ekstraklasy i przeniesie się pod Wawel. Ligę zmieni też Nicki Bille Nielsen. Paweł Tomczyk nie wróci do Lecha, klub nie skróci jego wypożyczenia do Podbeskidzia.

Czytaj więcej »

Powiało optymizmem, ale zmiany są niebędne

Trudno w to uwierzyć. Przez kilka miesięcy grali fatalnie, męczyli siebie i tych, co muszą na to patrzeć, zniechęcili do siebie najwierniejszych nawet fanów, nie potrafili wygrać na wyjeździe od sierpnia do grudnia, frajersko roztrwonili co najmniej kilkanaście punktów, a jednak zakończyli rok na podium. To jest możliwe tylko w jednej lidze. Tu żaden wynik nie będzie zaskoczeniem, słowo „sensacja” nie ma racji bytu. Żadna drużyna nie jest niezawodna.

Czytaj więcej »

Rzut okiem na… narodziny napastnika.

W ostatnim meczu 2017 roku w Poznaniu byliśmy świadkami narodzin napastnika. Takiego z krwi i kości, dryblującego, strzelającego i zabójczo skutecznego. Christian Gytkjaer, bo o nim mowa, pokazał, że wszystkie dotychczasowe krytyczne osądy jego gry były przedwczesne. Przemówił w sposób najlepszy z możliwych strzelając pięknego hat tricka. Każda bramka inna i każda piękniejsza od poprzedniej.

Czytaj więcej »

Zbrodnia bez kary. Kto odpowiada za postawę Lecha?

Lech śrubuje wyjazdowy rekord. Nie potrafił nikogo pokonać w ośmiu kolejnych spotkaniach. Nie dał rady drużynom solidnym, jak Górnik, Lechia, Jagiellonia, ale i takim „potentatom”, jak Sandecja i Piast. Przed drużyną szanse na poprawę tego niezwykłego osiągnięcia. Wiosną nie będzie faworytem w Gdyni, a potem pojedzie do Kielc, Warszawy, Krakowa… Zarząd klubu nie reaguje na te wyczyny, więc w zasięgu Lecha jest osiągnięcie niebywałe – brak wyjazdowych zwycięstw do końca sezonu.

Czytaj więcej »

Wciąż czekamy na powrót Lecha. Prawdziwego Lecha

W sytuacji, w jakiej znalazł się Lech, każde zwycięstwo to cenna zdobycz. W niedzielę mogło być dużo gorzej, bo przeciwnik trafił się wprawdzie słaby, ale Kolejorz największe problemy ma z sobą samym. Drużyna okropnie męczy siebie i tych, co na jej grę patrzą. Nie widać luzu, swobody, radości z gry. Ten stan utrzymuje się od dawna. Nic nie zwiastuje poprawy. Wydaje się, że może być tylko gorzej, zwłaszcza że właśnie straciliśmy czołowego piłkarza.

Czytaj więcej »

Lech potrzebuje napastnika? A kto takiego znajdzie?

Po kolejnym pokazie nieskuteczności, po jeszcze jednej wyjazdowej stracie punktów znów słychać żądania sprowadzenia prawdziwego napastnika. To taki rytuał, coś w rodzaju zaklęcia, albo krzyku rozpaczy. Słyszy się to zawsze, gdy drużyna nie potrafi wygrać. Napastnik by się przydał, ale nie ma gwarancji, że tym razem ludzie odpowiadający za transfery wybiorą właściwego człowieka. Nie konkretny piłkarz jest Lechowi potrzebny ale ktoś znający się na piłkarzach.

Czytaj więcej »

Punkty są. Gwarancji, że będą kolejne – brak

Lepiej wymęczyć zwycięstwo, pozostawić fatalne wrażenie, przekonać kibiców, że do pokonania kryzysu daleko, czy rozegrać mecz piękny, obfitujący w gole, ale zremisowany? W sytuacji, w jakiej znalazł się Lech, nikt nie ma wątpliwości: najważniejsze są punkty. Kolejna ich strata byłaby klęską. Lech w niedzielę odniósł wreszcie zwycięstwo. Pokonał drużynę grającą na zbliżonym poziomie, ale mającą zdecydowanie mniejsze możliwości i aspiracje. Nie możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem.

Czytaj więcej »