Nie zwlekajmy z kupnem biletu na Kolejorza!

Wielu kibiców zdecyduje się na kupienie wejściówki na mecz Lecha przeciwko Utrechtowi w ostatniej chwili, w kasie stadionu. To nie jest dobry pomysł. Kto chce zobaczyć spotkanie od pierwszych minut, powinien pomyśleć o wejściówce z jak największym wyprzedzeniem. Przed kasami można stać w długiej kolejce, denerwować się, ryzykować odejściem sprzed stadionu nie z biletem lecz z kwitkiem.

Kibice poniosą Lecha do zwycięstwa?

Ponad 30 tysięcy widzów, którzy zjawią się w czwartek na INEA Stadionie, by wspierać Kolejorza, to duży atut. Trener i piłkarze nie ukrywają, że doping jest im potrzebny. Sukcesu jednak nie będzie, jeżeli drużyna nie wybiegnie na boisko skoncentrowana, nie zagra uważnie w obronie. O awansie może przesądzić jedna bramka. Lech musi robić wszystko, by to on ją zdobył.

Rozpaczliwie szukając formy

Lech nie gra jeszcze dobrze. I całej drużynie, i poszczególnym piłkarzom daleko do pokazania wszystkiego, na co ich stać. Wszystko przez nienormalny, sprzeczny nie tylko z zasadami ludzkiej fizjologii, ale i zdrowym rozsądkiem sposób przygotowywania się do sezonu. Kalendarz rozgrywek działa na niekorzyść Lecha i innych polskich drużyn walczących w pucharach, a w najgorszej sytuacji są te z drugiego i trzeciego miejsca. Przy obecnym systemie mamy do czynienia z wynaturzeniem, a nie z prawidłowym budowaniem formy.