Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość. Rozegrali 16 spotkań przez niespełna dwa miesiące, więc odpoczynek się przyda, podobnie jak nabranie sił przed jeszcze większym wysiłkiem. Najpierw jednak trzeba będzie odzyskać rytm meczowym, a z tym zwykle są problemy.
Od początku października prawie do Bożego Narodzenia Lech musi zagrać 17 meczów, zakładając, że wyeliminuje Siarkę z Pucharu Polski: dwie rundy tych rozgrywek, 10 spotkań ligowych, włączając to wyjazd na zaległy mecz do Płocka, a także pięć spotkań Ligi Europy, gdzie skala trudności jest wysoka. Najtrudniejszy będzie grudzień. Lecha czekają wówczas trzy mecze ligowe, do tego ewentualne spotkanie Pucharu Polski i starcie z Fererncvarosem. Przerwa zimowa będzie symboliczna. Kolejna runda Ligi Europy zaplanowana jest na 19-20 stycznia.
W tej sytuacji każdy dzień odpoczynku i treningu jest na wagę złota. Po niedzielnym meczu z Radomiakiem drużyna spotkała się na stadionie, by potem zacząć okres trwającego do końca tygodnia odpoczynku. Kadrowiczów, a takich w ekipie Kolejorza jest aż ośmiu, to nie dotyczy. Tylko pierwsze reprezentacje rozgrają po cztery mecze. Piłkarzom Lecha aż tak częste występy nie grożą. Wojciech Mońka cieszyłby się, gdyby zaliczył choćby debiut w meczu o stawkę. Także będący w gazie Walemark raczej się nie przemęczy, podobnie jak Hakans i Palma. Młodzieżowcy znajdą mniej okazji do gry.
Gracze, którzy zostali w Poznaniu, treningi wznowią po weekendzie. Na zajęcia mają cały tydzień. Za przygotowanie fizyczne nie odpowiada już Antonim Cepek, który zakończył pięcioletnią pracę w Lechu. Klub zamierza inaczej zorganizować tę sferę. Być może na to mają kontuzje mięśniowe, dotykające piłkarzy po każdym okresie przygotowawczym. Przyczyny tej zmiany mogą być też inne. Czech współpracował przecież z poprzednimi trenerami, gdy zjawisko to nie występowało. Gdyby w pracy sztabu szkoleniowego coś trzeba byłoby przeorganizować, warto zwrócić uwagę na stałe fragmenty. Lech często wykonuje rzuty rożne, z którymi sobie nie radzi. Łatwo natomiast traci gole po rogach rywali. Wstydziliśmy się tego w Zabrzu i Londynie.
Pod koniec drugiego tygodnia przerwy planowany jest mecz sparingowy, rywal nie jest jeszcze potwierdzony. W ostatnim tygodniu, gdy sukcesywnie wracać będą kadrowicze, drużyna będzie przygotowywać się do wyjazdowego meczu przeciwko Śląskowi. We Wrocławiu Lech nie wygrywa od lat. Teraz o przełamanie będzie szczególnie trudno, bo zespół rzadko odnajduje dobrą dyspozycję po długiej przerwie w rozgrywaniu meczów.



