Komentarze

W zasięgu było wszystko. Możemy zostać z niczym

Jesteśmy naiwni. Wierzyliśmy – choć nic na to nie wskazywało – że wreszcie przełamiemy się w rywalizacji z klasowymi drużynami, że nauczymy się wygrywać najtrudniejsze spotkania. Im mocniej na to liczyliśmy, tym bardziej jesteśmy teraz rozczarowani. W poprzednich meczach z Legią nie dopisywało nam szczęście. Teraz nie było nam ono potrzebne. Sprzyja tylko tym, którzy sami chcą sobie pomóc, a Lech nie zrobił niczego, co pozwoliłoby mu wygrać ważny mecz.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut Okiem – gramy o wszystko albo nic.

Mecz z Legią był meczem o prawo do marzeń o tytule mistrzowskim i grze w pucharach. Po fatalnym finale Pucharu Polski droga do pucharów wiedzie tylko przez ligę, w której trzeba być minimum trzecim po ostatniej kolejce. Mecz z Legią miał pokazać, że finał PP to był wypadek przy pracy. Miał pokazać, że teoria o braku umiejętności wygrywania z najlepszymi jest z gruntu fałszywa. Miał pokazać, że tytuł jest w naszym zasięgu. Nie pokazał.

Czytaj więcej »

Środowa kulminacja

Tylko jedna drużyna wygrała wszystkie dotychczasowe mecze dodatkowej fazy rozgrywek ekstraklasy. To Lech. Dobrze mu to wróży, bo podobno mistrzostwo zdobywa się gromadzeniem punktów w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. Wiemy jednak dobrze, że niczego się nie zdziała bez bezpośredniego pokonania głównych rywali. Do tej pory słabo to Lechowi wychodziło. Jeśli w środę znów poniesie porażkę z Legią, będzie można powiedzieć, że poprzednie wyniki nie były przypadkiem i mamy do czynienia z taką samą prawidłowością, jak notoryczne pokonywanie Pogoni.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut Okiem

Mile złego początki, a koniec… no właśnie. Jaki będzie koniec sezonu dla Lecha, który rozpoczął rundę wiosenną w sposób imponujący, a kończy z dużą zadyszką? Puchar Polski już miał stać w gablocie na Bułgarskiej, a pojechał do Gdyni. Ograć Arkę po niedawnym zwycięstwie w Gdyni wydawało się formalnością, a jednak tak się nie stało.

Czytaj więcej »

Sądne mecze Kolejorza. Wytrzyma presję?

Spowszedniały nam już trzybramkowe zwycięstwa Lecha. Kiedyś takie wyniki wprawiały kibiców w euforię. Dziś kręcimy nosem na nierówną grę, stratę kontroli nad wydarzeniami na długie minuty, brak formy piłkarzy nie tak dawno czołowych, takich jak Pawłowski. Pokonanie słabej Termaliki nie dowodzi naszej potęgi. Lech jest w dobrej sytuacji, nie musi oglądać się na nikogo, wystarczy mu wygrywać własne mecze. Problem w tym, że czekają na nas przeciwnicy dużo trudniejsi, a publiczność będzie liczniejsza niż w Niecieczy.

Czytaj więcej »

Wielkie rozczarowanie. Lech zostanie z niczym?

Nie podzielam opinii trenera Nenada Bjelicy, który podczas pomeczowej konferencji wyraził dumę z postawy zespołu. Od swoich kolegów po fachu tym się różni, że nie krytykuje podopiecznych po porażce, jednak z tą dumą trochę przesadził. Być może chciał zmobilizować zespół przed decydującymi wydarzeniami w lidze. Obawiam się jednak, że drużyna, która nie potrafi wygrywać ważnych meczów i im liczniejsza publiczność, tym idzie jej gorzej, nie poradzi sobie z odpowiedzialnością.

Czytaj więcej »

Najgorsze za nami?

Dobra wiadomość jest taka, że do niedzieli nikt Lecha nie zrzuci z fotela lidera ekstraklasy. Zła – że zamiast pewnie pokonać teoretycznie słabszego przeciwnika, dał mu się zdominować i tylko szczęściu oraz klasie Darko Jevticia zawdzięcza to, że nie przegrał. Piłkarze Korony Kielce, lepsi w tym meczu, mają prawo być wkurzeni. Lech – tym bardziej, bo rozegrał najgorsze spotkanie od czasu, gdy z klubem pożegnał się Jan Urban. Pocieszające jest tylko to, że gorzej zagrać chyba nie można.

Czytaj więcej »

Lech rusza na wojnę

Nie tylko walory piłkarskie i przygotowanie fizyczne zadecydują o zdobyciu mistrzostwa Polski. Czynników wpływających na postawę walczących między sobą drużyn będzie wiele, a opanowanie całości to zadanie trenerów. Wydaje się, że Lech ma tu przewagę. Nenad Bjelica przejął zespół rozbity, bardziej zmęczony walką z sobą samym niż z rywalami. Teraz to inna jakość. Pierwszy lepszy trener nie dokonałby takich przeobrażeń. Działania te stracą jednak sens bez końcowego sukcesu. Chorwat zdaje sobie z tego sprawę.

Czytaj więcej »

Poczuliśmy ulgę. Kolejorz znów gra dobrze i skutecznie

Zwycięstwo w Płocku ma dużą ważność. Lech dopisał sobie do dorobku trzy punkty, które nawet po podziale będą miały duże znaczenie, ale nie to jest najcenniejsze. Wiemy już, że jeżeli nawet możemy mówić o kryzysie, jakim był brak zwycięstwa w trzech kolejkach spotkaniach, to jest on za Lechem. Pokonał Wisłę przekonując, że potrafi zdominować każdego przeciwnika. Właściwie prawie każdego, bo jeżeli cokolwiek nas niepokoi, to marny dorobek w bezpośrednich starciach z najsilniejszymi zespołami.

Czytaj więcej »