Lech Poznań

Jacek Pałuba, dziennikarz Telewizji Polskiej Poznań: To może być stracony sezon

Mamy prawo wierzyć, że Lech przywiezie z Wrocławia komplet punktów?

– W tym sezonie nie do końca można wierzyć w zwycięskie mecze Lecha. Od samego początku gra Kolejorza nie wygląda tak, jak by tego sobie życzył szkoleniowiec, jak tego oczekują kibice i sami piłkarze. Wynik najbliższego meczu będzie zależał od tego, jakimi piłkarzami trener będzie dysponował.

Czytaj więcej »

Mariusz Rumak: Nie jestem Harrym Potterem

Sprawia Pan wrażenie zmęczonego.

– Tak wyglądam? To niedobrze. Dużo pracy jeszcze przede mną. A w domu czeka rodzina.

Przechodzi Pan chyba najtrudniejszy okres w swojej trenerskiej karierze.

– Karierze?! Jaka tam kariera.

Krótka, ale intensywna.

– To hobby, które jednocześnie jest pracą. A czy to okres najtrudniejszy? Było już trochę tych trudnych momentów.

Czytaj więcej »

INEA Stadion na membranie

Firma INEA zapłaciła, by obiekt powszechnie przez mieszkańców określany jako stadion Lecha, po przejęciu przez miasto i rozbudowie przechrzczony przez urzędników na Stadion Miejski, przez co najmniej pięć lat nosił oficjalną nazwę INEA Stadion. Teraz zamierza stosowny napis umieścić na stadionowej membranie. Wcześniej jednak musi porozumieć się z operatorem i z projektantem.

Czytaj więcej »

Krzysztof Kotorowski: Nie leniuchujemy

Czy liczysz swoje występy w barwach Lecha?

– Nie, nie liczę. Ale wiem, że jest ich coraz więcej, że jestem najdłużej grającym bramkarzem Kolejorza, a ścigający mnie peleton ma coraz większą stratę. To cieszy, ale nie jest najważniejsze. Liczą się tylko zwycięstwa Lecha Poznań.

Czytaj więcej »

W Lechu czekają na powrót nieobecnych

Niewielu piłkarzy ma do dyspozycji trener Mariusz Rumak przygotowujący zespół do trudnego i ważnego wyjazdowego meczu ze Śląskiem Wrocław. Nie dość, że kilku podstawowych piłkarzy ciągle leczy kontuzje, to inni wyjechali na mecze swoich reprezentacji. Jakby tego było mało, ostatnio urazów nabawili się także Szymon Pawłowski i Mateusz Możdżeń, na dolegliwość skarżył się Hubert Wołąkiewicz. Z zawodników uczestniczących we wtorkowym treningu z trudem udałoby się sklecić jedną drużynę.

Czytaj więcej »

Analiza: Na co stać Lecha w tym sezonie?

To miało wyglądać zupełnie inaczej. Wzmocniony personalnie, korzystający z wysokiego współczynnika klubowego UEFA, a więc rozstawiany w kolejnych rundach eliminacyjnych Ligi Europy Lech miał grać w niej długo, być może nawet do wiosny i zarabiać pieniądze, a przy tym łatwo radzić sobie w lidze. Tymczasem osłabiona kontuzjami, pokazująca katastrofalny futbol drużyna dała się ograć litewskiemu kopciuszkowi, straciła mnóstwo punktów w lidze. Czy obecnego Lecha stać na sukcesy, czy też skazany jest na rolę ligowego średniaka?

Czytaj więcej »

UEFA ukarała Lecha. Mogło być znacznie gorzej

5 tysięcy euro kary i zamknięcie II trybuny na najbliższy mecz eliminacyjny europejskich pucharów – na tyle UEFA wycenia wywieszenie transparentu podczas meczu z Żaligirisem. Mówiło się, że Lechowi grozi znacznie wyższa grzywna i zamknięcie całego stadionu na co najmniej jeden mecz. Federacja zgodziła się ostatecznie, że umieszczone na transparencie obraźliwe hasło nie było przejawem rasizmu. UEFA nie znalazła też powodów do ukarania klubu za brak reakcji służb porządkowych.

Czytaj więcej »

Jeden stadion, jeden mecz, różne oceny

Mecz Lecha z Zawiszą Bydgoszcz nie stał na wysokim poziomie piłkarskim, był jednak emocjonujący, wynik ważył się do ostatnich sekund. Dzięki kibicom był też pięknym widowiskiem. Ekipa fanów z Bydgoszczy pokazała się z bardzo dobrej strony. Była głośna, zorganizowana, aktywna przez cały mecz. Kibice Kolejorza zachowywali się tak, jak zawsze – zachęcali piłkarzy do dobrej gry mocnym dopingiem. I tylko te komunikaty wygłaszane przez spikera i wyświetlane ma telebimach, ostrzegające nie wiadomo przed czym…

Czytaj więcej »

Po meczu z Zawiszą: jest lepiej, do szczęścia daleko

Tabela ligowa tak się ułożyła, że Lechowi wystarczyło pokonać Zawiszę, by przemieścić się aż o sześć pozycji. Kolejorz ciągle nie gra dobrze, ale nic nie zostało stracone. Liga jest słaba, każdy traci punkty, do końca rozgrywek bardzo daleko. Gdyby nie przypadkowa strata gola w końcowych minutach meczu z Cracovią i gdyby udało się nie przegrać w Krakowie, co nie było zadaniem nadmiernie trudnym, Lech byłby teraz liderem. Z pewnością byłby to najsłabszy lider od lat.

Czytaj więcej »