Wydarzenia

Putnocky: nawet nie zabrudziłem rękawic

Słowacki bramkarz Kolejorza zaliczył kolejny mecz bez wpuszczenia gola. Jego satysfakcja jest tym większa, że przeciwnikiem była Legia. W tym meczu nie miał okazji się wykazać, bo rywal strzałów nie oddawał. – Miałem po meczu czyste rękawice. Nie pamiętam takiego przypadku, gdy nie trzeba ich było dawać do prania. Myślałem, że będę miał okazję wykazać się przy karnym, ale nic z tego, sędzia nawet na to nie pozwolił – uśmiecha się Matus Putnocky.

Czytaj więcej »

Miesięczna przerwa Situma

Od dwóch do czterech tygodni, zdaniem lekarza Lecha, profesora Krzysztofa Pawlaczyka, potrwa przerwa w treningach Mario Situma. W niedzielę, podczas meczu z Legią zawodnik uszkodził mięsień przywodziciela. Gdyby kuracja, a potem rehabilitacja i nadrabianie treningowych zaległości przebiegały pomyślnie, zawodnik mógłby wrócić do gry po miesiącu. Wszystko zależy od jego organizmu.

Czytaj więcej »

Osłabienia Lecha. Kadra nie taka mocna

W poprzednich sezonach Lechowi trudno odzyskiwało się rytm po przerwach reprezentacyjnych. Wpływ na to miała nieobecność w Poznaniu wielu zawodników powoływanych do różnych drużyn narodowych. Teraz ubytki nie są tak duże. Po ostatniej takiej przerwie Lech pojechał do Szczecina, gdzie zagrał fatalnie, ale jakoś zremisował, mimo iż na to nie zasłużył. W drużynie brakowało kilku kluczowych piłkarzy. Obecna sytuacja lepsza nie jest.

Czytaj więcej »

Lech wrócił! Legia na kolanach!

Trudno było spodziewać się po Lechu rozegrania aż tak świetnego meczu, natomiast pogłoski o beznadziejnej formie Legii okazały się nic ale to nic nie przesadzone. Rezultat – najwyższe zwycięstwo Kolejorza nad odwiecznym rywalem od lat. Mogło paść jeszcze więcej bramek, gdyby tylko Lech dysponował napastnikiem na ekstraklasowym poziomie.

Czytaj więcej »

Emocje gwarantowane, ale czy forma wróci w najważniejszym momencie?

Tylko o Kostewyczu można powiedzieć, że z całą pewnością nie wystąpi w spotkaniu przeciwko Legii. Niepewna jest też gra Dilavera, który już w środę zapewniał, że wyzdrowieje, wciąż jednak, niemal do ostatniej chwili, trenował indywidualnie. Najważniejsze, że Jevticia stać na rozegranie pełnego spotkania, do składa wraca Gajos. Lech nie będzie więc bardzo osłabiony, może więc uda mu się w najważniejszym momencie otrząsnąć z marazmu.

Czytaj więcej »

Na przełamanie najlepsza Legia

Dwa dni przed meczem określanym jako wizytówka ekstraklasy na stadionie wolnych było 3 tys. miejsc, głównie w Kotle. Wiele wskazuje, że kompletu nie będzie. W poprzednich sezonach bilety o tej porze już dawno były wykupione. Co ciekawe, zapowiada się też najmniej liczny od wielu lat przyjazd kibiców Legii. Prawdopodobnie nie będzie ich więcej niż 700. Na nowym stadionie nigdy nie było ich mniej niż 1000, zwykle zjawiali się w liczbie ok. 2000.

Czytaj więcej »

Koniec kariery Artjoma Rudniewa

Był jednym z najlepszych napastników w najnowszych dziejach Lecha. Godnie, choć ze zbędnym i kosztownym dla klubu opóźnieniem zastąpił Roberta Lewandowskiego. Trafił do HSV Hamburg, potem do Hanower 96, wreszcie do FC Koeln. I właśnie tam, w wieku zaledwie 29 lat, poprosił o rozwiązanie kontraktu. Postanowił zakończyć piłkarską karierę. Nie wróci więc już nigdy do Lecha, z którym czuł się związany, choć brał to pod uwagę.

Czytaj więcej »

Wróci i zbawi Lecha?

Gdyby Lech przezwyciężył marazm i w niedzielę wygrał z Legią, jeden z piłkarzy miałby prawo przypisać sobie rolę zbawcy. To Maciej Gajos, bez którego trener Nenad Bjelica nie mógł się obejść, a który po czerwonej kartce za faul w meczu z Arką nie mógł grać w trzech meczach. Akurat one były w wykonaniu Kolejorza najsłabsze, drużyna nie może się pozbierać, szczególnie słaba jest w ofensywie.

Czytaj więcej »

Bjelica mecze z Legią i Jagiellonią obejrzy z trybun

Jak było do przewidzenia, trener Lecha został zdyskwalifikowany na dwa ligowe spotkania po tym, jak we Wrocławiu sędzia Paweł Gil odesłał go na trybuny. Nenad Bjelica miał pretensje za nadmierną, jego zdaniem, wyrozumiałość dla Marcina Robaka atakującego łokciem obrońcę Lecha Rafała Janickiego. Sędzia ostrzegał go, ale trener nerwów nie opanował, kłócił się zresztą nie z nim, lecz po hiszpańsku z asystentem Jana Urbana.

Czytaj więcej »