Funkcję pierwszego trenera w niedzielę w Poznaniu i po przerwie reprezentacyjnej w Białymstoku będzie pełnił Rene Poms, asystent Bjelicy. Członkowie sztabu szkoleniowego Lecha nie wykazują obawy z tego powodu. – Przerabialiśmy już ten wariant – komentuje Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy w Lechu. – Kiedy pracowałem w reprezentacji, Marek Wleciałowski musiał prowadzić mecz z ławki w zastępstwie Waldka Fornalika. Rene Poms nie pierwszy raz zastąpi pierwszego trenera. Tak było we Włoszech, a także w Lechu w meczu przeciwko Arce. Jeżeli scenariusz, czyli zwycięstwo Lecha ma się powtórzyć, to nie mam nic przeciwko temu.
W takich sytuacjach komunikacja zdyskwalifikowanego trenera z ławką rezerwowych i z drużyną nie jest dozwolona. Regulują to przepisy. – Odległość między ławką a widownią nie jest u nas duża. Przestrzegamy jednak przepisów. Strategia gry zostanie ustalona wcześniej, będziemy ją realizować – zapewnia trener bramkarzy Kolejorza.



