Komentarze

Krajobraz po porażce

Chciałoby się powiedzieć – nic się nie stało, porażka w drodze po sukces zawsze może się przytrafić, a co nas nie zabije, to nas wzmocni. A jednak coś się stało. Prawdopodobnie ten ważniejszy mecz przeciwko Legii, o 3 punkty, przyjdzie rozegrać na Łazienkowskiej (wyjątkiem jest układ: Legia na pierwszym miejscu, Lech na czwartym). Dla drużyny grającej na wysokim poziomie nie ma znaczenia, czy występuje w roli gospodarza, ale uszczerbek będzie poważny: klub nie zarobi tyle, ile by mógł, a kibice stracą ciekawe widowisko. Poza tym fazę dodatkową trzeba zaczynać od odrabiania strat.

Czytaj więcej »

Piłka bywa okrutna. Dla Lecha okazała się łaskawa

Kto nie oglądał meczu Lecha w Szczecinie, poznał tylko „goły” wynik, może pomyśleć: co za klasa! Po wysokim wygraniu pierwszego meczu nie musiał bić się o zwycięstwo, ale poszedł na całość, nie zwalnia tempa. Prawda była inna. Lech nie pokazał, że zależy mu na pokonaniu Pogoni. Gospodarze nie zdobyli choćby jednego gola, bo brakuje im potrafiących tego dokonać zawodników. Trener Bjelica oszczędził swoich ważnych graczy, dał im odpocząć, chronił ich przed urazami. Ich zmiennicy nie dali z siebie wszystkiego, ale i tak cel osiągnęli.

Czytaj więcej »

Potęgą jeszcze nie jesteśmy

Gdyby Lechowi udało się w Krakowie wykorzystać którąś z (niezbyt licznych) okazji bramkowych, mówilibyśmy o mocy drużyny i kontynuacji marszu po trofea. Oceny są niestety inne, bo drugi raz z rzędu zagrał na zero z przodu, a kolejne zero z tyłu to średnie pocieszenie dla kandydata na mistrza. Cieszyć się wypada tylko z tego, że za nami moment najtrudniejszy: zawsze wybijająca Lecha z uderzenia przerwa na mecze reprezentacji. Teraz powinno pójść łatwiej, choć trudno się łudzić, że nasza drużyna nie ma słabych punktów.

Czytaj więcej »

Przerwa w wygrywaniu. Jak długo potrwa?

Klasę trenera poznaje się nie w trakcie pasma zwycięskich spotkań, ale podczas kryzysu, który w każdej chwili może wygrywającą drużynę doświadczyć. Od początku lutego zachwycaliśmy się siłą Lecha, nowoczesną, ofensywną, agresywną grą, świetnym przygotowaniem fizycznym. Nie było wątpliwości – to nie może trwać w nieskończoność, tąpnięcie musi nastąpić. Teraz zastanawiamy się, czy postawa drużyny w meczu przeciwko Górnikowi Łęczna to zadyszka, nad którą trener łatwo zapanuje, czy też symptom czegoś poważniejszego.

Czytaj więcej »

Pozostało 14 spotkań, a Lech nie jest drużyną z innej planety

Rywale Lecha w walce o mistrzostwo nie mogą się doczekać potknięcia drużyny, która wiosną rozjeżdża przeciwników niczym walec. To oczywiste, że nie można wygrywać i wygrywać, prędzej lub później przyjdzie pierwsza strata punktów. Ważne, by był to incydent, a nie stała tendencja i by inne drużyny też notowały wpadki, najlepiej w bezpośrednich starciach z Kolejorzem. Niewiele wskazuje, by Lech nie poradził sobie w niedzielę z Górnikiem Łęczna. Potem będzie dużo trudniej.

Czytaj więcej »

Pieniądze są ważne, ale niczego nie przesądzają

Zbudowanie dobrej, wygrywającej drużyny nie polega na wydawaniu wielkich kwot na piłkarzy cieszących się opinią gwiazd. To, co dzieje się ostatnio w Lechu, jest namacalnym tego przykładem. Wystarczyło sprowadzić jedną osobę, by uzyskać to, czego nie było tu od dawna. W futbolu, jak w każdej dziedzinie, decydują kompetencje, a nie chęć szczera. Ryzyko postawienia na złego konia jest tu większe, niż w zwykłym biznesie, ale kiedy trafi się na właściwego człowieka, można cieszyć się z sukcesów.

Czytaj więcej »

Lech to jest potęga. Nareszcie!

Kolejne tabu przełamał w piątek Lech. Do tej pory kiepsko sobie radził w meczach przyjaźni. Arka Gdynia była ulubionym przeciwnikiem fanów Kolejorza, ale nie piłkarzy. Jeżeli wygrywali z drużyną znad morza, to prawie zawsze z trudem, a szczególnie źle radzili sobie na wyjeździe, gdzie zdarzało im się tracić punkty także wtedy, gdy walczyli o dobre miejsce w tabeli, a gdynianie wlekli się w jej ogonie. Arka to jeden z nielicznych takich klubów, dowodzą tego statystyki rozegranych spotkań. W piątkowy wieczór wszystko się zmieniło.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

… czyli Bitwa Poznańska

Celowo wstrzymywałem się z pisaniem o Lechu w miarę, jak nakręcała się spirala zwycięstw i oczekiwań. Stawiałem, że mecz z Lechią będzie prawdziwą weryfikacją możliwości Kolejorza. Wszystko na to wskazywało: z jednej strony lider, z drugiej – drużyna wygrywająca kolejne cztery mecze po 3:0. Daleki byłem od pompowania balonika o piątym zwycięstwie, chociaż Lechia na wyjazdach spisywała się raczej słabo. Jednak to, co się działo na Bułgarskiej w niedzielny wieczór przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców na stadionie i przed telewizorami.

Czytaj więcej »

Długo czekaliśmy na takiego Lecha. Oby z nami został

Ostatnie wydarzenia dużo dały do myślenia wszystkim związanym z Lechem. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, jak ważny dla ludzi jest ten klub, jak ogromne jest oczekiwanie na dobry wynik, jak głęboka była frustracja wywołana jego brakiem, jakim marnotrawstwem było trwonienie tego potencjału. Poznań musi mieć mocną, wygrywającą, porywającą fanów drużynę. Jest na to skazany. Bez tego Lech nie przetrwałby mimo zmiennych losów, nie stałby się ważnym elementem wielkopolskiej tradycji.

Czytaj więcej »