Nenad Bjelica ukarany
Trener Lecha nie będzie mógł prowadzić drużyny w jednym meczu ligowym. Jest to kara za odesłanie go na trybuny podczas ostatniego meczu przeciwko Lechii Gdańsk. Gdy piłkarze obu drużyn schodzili z boiska podczas przerwy, a Sławomir Peszko, który wcześniej niesportowo zareagował na gest fair play Lecha, targał za ucho Tomasza Kedziorę, Bjelica powiedział zawodnikowi Lechii, co myśli o takich zachowaniach. Powstała awantura.
… czyli Bitwa Poznańska
Celowo wstrzymywałem się z pisaniem o Lechu w miarę, jak nakręcała się spirala zwycięstw i oczekiwań. Stawiałem, że mecz z Lechią będzie prawdziwą weryfikacją możliwości Kolejorza. Wszystko na to wskazywało: z jednej strony lider, z drugiej – drużyna wygrywająca kolejne cztery mecze po 3:0. Daleki byłem od pompowania balonika o piątym zwycięstwie, chociaż Lechia na wyjazdach spisywała się raczej słabo. Jednak to, co się działo na Bułgarskiej w niedzielny wieczór przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców na stadionie i przed telewizorami.
Długo czekaliśmy na takiego Lecha. Oby z nami został
Ostatnie wydarzenia dużo dały do myślenia wszystkim związanym z Lechem. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, jak ważny dla ludzi jest ten klub, jak ogromne jest oczekiwanie na dobry wynik, jak głęboka była frustracja wywołana jego brakiem, jakim marnotrawstwem było trwonienie tego potencjału. Poznań musi mieć mocną, wygrywającą, porywającą fanów drużynę. Jest na to skazany. Bez tego Lech nie przetrwałby mimo zmiennych losów, nie stałby się ważnym elementem wielkopolskiej tradycji.