Komentarze

Niech stadion Lecha będzie stadionem Lecha

Na sprzedaży nazwy stadionu można dobrze zarobić. Dla klubu kilka milionów zł, a na tyle chyba może liczyć, jest nie do pogardzenia. Byle tylko nazwa źle się nie kojarzyła, nie denerwowała, nie była powodem do zażenowania. Kiedy jednak od jakiegoś czasu kontrahentów brak, nic nie przeszkadza używać określenia i tak powszechnie stosowanego: „Stadion Lecha”.

Czytaj więcej »

Cecha Lecha: piłkarze lepsi niż zespół

Kolejorz pokonał Koronę Kielce głównie dzięki indywidualnym umiejętnościom kilku zawodników i temu, że tym razem piłkarze ci walczyli, dużo biegali. Po prostu – ewidentnie im zależało na wyniku. Korona była bliska zneutralizowania walorów Lecha, ale jej dojrzała taktycznie gra nie wystarczyła. Nie ma w składzie Gytkjaera, Tiby, Amarala, Kostewycza.

Czytaj więcej »

Bezradność totalna

Świat chyba się kończy, skoro w Poznaniu i okolicach ludzie dyskutują, czy odpuścić sobie przychodzenie na stadion. W niemal stuletniej historii Lecha z czymś takim jeszcze się nie spotkaliśmy. To reakcja na to, co się w klubie dzieje i co przybiera obrót groźny. Drużyna jest w permanentnym kryzysie, który przybrał już postać prawidłowości. Jeżeli dochodzi do równowagi, to na chwilę.

Czytaj więcej »

Droga donikąd

Piłkarze Lecha wysłali w świat jednoznaczny komunikat: nie będziemy umierać za Ivana Djurdjevicia. Grali tak, jakby na boisku znaleźli się z przymusu i marzą tylko o zakończeniu warszawskich męczarni, zajęciu miejsca w autokarze, powrocie do Poznania i do zajęć ciekawszych niż jakaś tam gra dla Lecha. Mamy do czynienia z kolejnym przesileniem. Wszystkie poprzednie kończyły się zmianą trenera. Nowy budował drużynę do czasu, aż wszystko znów zaczynało się walić.

Czytaj więcej »

Katastrofa budowlana

Piłkarze Lecha niczym już nas nie zaskoczą. Przeżyliśmy pucharowe klęski po litewsku i po islandzku, napatrzyliśmy się na ligowe porażki, załamaliśmy się pod koniec poprzedniego sezonu. Kiedy wydawało się, że teraz już będzie normalnie, bo będąca w budowie drużyna najgorsze ma za sobą, przyszedł mecz z Wisłą. Okazało się, że temu zespołowi nadal coś dolega. Coś poważnego.

Czytaj więcej »

Pozytywne aspekty pucharowej klapy

Pojedynek z KRC Genk nie był pierwszym zetknięciem się Lecha z futbolem belgijskim. Zmagał się też z Brugią. Też sobie nie poradził, ale był bez porównania bliżej awansu niż teraz. Przez tę prawie dekadę świat nam odpłynął. Futbol belgijski jest na fali. Futbol polski utknął na manowcach. Lech nie jest wyjątkiem, choć rokuje trochę lepiej niż pozostałe kluby naszej „ekstraklasy”.

Czytaj więcej »

Lokomotywa na właściwym torze

Wielokrotnie wydawało się, że idą nowe czasy dla Lecha. Przychodził trener, brał rozbity zespół do kupy, otrzymywał nowych zawodników, odnosił dobre wyniki. Prędzej lub później dzielił los wszystkich poprzedników – wyrzucano go, gdy zespół wpadł w kryzys. Teraz jest jakoś inaczej. Nigdy dotychczas kibice nie pokładali tak wielkich nadziei w jednym człowieku.

Czytaj więcej »

Lech zmienia się bardzo powoli

Zwycięzców się nie sądzi, a Lech w Płocku wygrał, zresztą dopiero drugi raz w historii. Do euforii jednak daleko. Gra przez większość spotkania była taka, że zęby bolały od patrzenia na nią, a po juniorskich zagraniach Raduta, Jevticia, niestety także Tiby, po bojaźliwych podaniach do tyłu, gdy można było gospodarzy skaleczyć, kibiców ogarniała bezsilna złość.

Czytaj więcej »

Nowy Lech rodzi się w bólach

To może być smutny sezon dla kibiców Lecha. Po latach prób i błędów, po wyrzucaniu trenerów i łykaniu gorzkich porażek, pod względem sportowym klub znalazł się w punkcie wyjścia. Franciszek Smuda zbudował porządną drużynę dopiero w trzecim sezonie pracy w Poznaniu, nikt nie nakładał na niego presji. Ivan Djurdjević też składa ją od początku, a czasu nie ma wcale.

Czytaj więcej »