
Jadą po awans. O Legii na razie nie myślą
W poniedziałek, dwa dni przed meczem ćwierćfinałowym Pucharu Polski, piłkarze Kolejorza udali się do Mielca. Jeżeli wygrają, a potem dotrą do finału, czeka ich 14

W poniedziałek, dwa dni przed meczem ćwierćfinałowym Pucharu Polski, piłkarze Kolejorza udali się do Mielca. Jeżeli wygrają, a potem dotrą do finału, czeka ich 14

Nie było to wcale pewne. Kontrakt Duńczyka z Lechem kończył się 30 czerwca, czyli kilka tygodni przed ostatnimi spotkaniami tegorocznego, dziwnego, przerwanego lecz wkrótce wznawianego

Piłkarze Lecha ciężko pracują, by nadrobić zaległości spowodowane dwumiesięcznym brakiem możliwości wspólnego trenowania. Mają przed sobą długą serię meczów, które trzeba rozegrać w krótkim czasie.

Po przeprowadzonych testach wiemy już, że ani jeden piłkarz z ekstraklasy, ani jeden trener nie jest zarażony koronawirusem. Zawodnicy Lech w środę pierwszy raz od marca powąchali trawę. Nie mogą jeszcze trenować w pełnej grupie. Znają za to daty rozegrania trzech pierwszych spotkań.

Marzec i kwiecień bardzo się dały we znaki piłkarzom, kibicom, pracownikom klubu. Nagle, z dnia na dzień, futbol został zamrożony. Piłkarze, podobnie jak pracownicy Lecha, nie mogli przychodzić na stadion. O ile dla pracowników zdalna praca tragedią nie jest, to piłkarze przymusowy pobyt w domu potraktowali jako wynaturzenie. Ograniczona normalność na szczęście wraca.

Od poniedziałku piłkarze Lecha mogą trenować prawie tak samo, jak przed wybuchem epidemii. Rządowe rozporządzenie mówiło o maksymalnie sześciu zawodnikach i jednym trenerze na boisku. Zostało zmodyfikowane. Dopuszczalne liczby to trzynastu piłkarzy i trener. A po tygodniu jednocześnie będzie mogło trenować 25 osób.

Wszystko wskazuje, że w poniedziałek piłkarze Lecha wrócą no boisko treningowe, póki co pojedynczo. Jeśli wyniki przeprowadzonych testów na obecność koronawirusa będą zgodne z oczekiwaniami, zaczną wspólne przygotowania do dalszej części sezonu. Czeka ich ciężka praca, a potem uderzeniowa dawka wysiłku.

Liczymy dni do pierwszego meczu Lecha po dwumiesięcznej, przymusowej przerwie. Jeśli wszystko ułoży się zgodnie z planem, a w tych czasach nie ma niczego pewnego, bo sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, to już za miesiąc piłkarze Kolejorza rozegrają w Mielcu ćwierćfinał Pucharu Polski. Po kilku dniach w ramach ekstraklasy zmierzą się w Poznaniu z Legią. W lipcu zakończą sezon.

Zbliża się dzień, w którym piłkarze Lecha wybiegną na boisko. Początkowo samotnie, potem w niewielkich grupach, aż zajęcia wznowi cała drużyna, by jeszcze w maju, najpóźniej w czerwcu rozegrać pierwszy ligowy mecz po wielotygodniowej przerwie.