Jadą po awans. O Legii na razie nie myślą

W poniedziałek, dwa dni przed meczem ćwierćfinałowym Pucharu Polski, piłkarze Kolejorza udali się do Mielca. Jeżeli wygrają, a potem dotrą do finału, czeka ich 14 meczów w 8 tygodni. Muszą się zmagać nie tylko z przeciwnikami, ale i z trudnymi warunkami organizacyjnymi wymuszonymi przez epidemię.

Ekipa Lecha musi pokonać pół tysiąca kilometrów w drodze na mecz ze Stalą Mielec, zamieszkać w osobnym, niedostępnym dla innych hotelu, pozostawać w ścisłej izolacji, z dala od osób postronnych, także dziennikarzy. Piłkarze i osoby ze sztabu szkoleniowego mają za sobą drugi test na obecność koronawirusa. Nikt nie jest zakażony. Trzeba teraz dbać, by tak pozostało do końca rozgrywek, przestrzegać reżimu sanitarnego.

Forma Lecha, a także Stali, to wielka niewiadoma. Pierwszoligowiec rozegrał wiosną tylko dwa mecze. Jeden wysoko wygrał, drugi wysoko przegrał. Żadna drużyna nie uczestniczyć w sparingach. Trener Dariusz Żuraw zdradził, że analiza gry przeciwnika odbywa się na podstawie jednego ze spotkań. Siłą Stali jest dobra postawa skrzydłowych, strzały Bartosza Nowaka, dobra organizacja gry. A Lech? Trener twierdzi, że forma zespołu idzie w górę, więc jest optymistą. Do przeciwnika podejdzie jednak z respektem, zespół musi zachować czujność. – Gra bez publiczności to nic przyjemnego, trzeba się przyzwyczaić – dodał

Tylko Robert Gumny wyłączony będzie z gry, ale w poniedziałek wznowił już treningi z drużyną i nie jest wykluczone, że znajdzie się w kadrze na wyjazdowy mecz z Zagłębiem Lubin. Trener przyznał, że ma ból głowy z obsadzeniem niektórych pozycji. Problemem nie jest brak zawodników, lecz wprost przeciwnie. Zapowiada się rywalizacja o miejsce w składzie. Prawdopodobne, wobec meczów rozgrywanych co kilka dni, są rotacje w składzie. – Mamy liczną i wyrównaną kadrę – podkreślił Dariusz Żuraw. Tuż po powrocie Lecha czeka mecz ligowy z Legią, ale teraz liczy się tylko Stal.

W przeciwieństwie do Bundesligi, w Polsce nie będzie można skorzystać z pięciu zmian w trakcie spotkania. Nie zgodził się na to prezes PZPN Zbigniew Boniek. Trener Lecha wolałby mieć taką możliwość. Choćby po to, by dać szanse jeszcze większej liczbie wychowanków.

Fot. lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli