Lech Poznań

Przegrać można nawet z Koroną. Lech tego dokona?

Dla Lecha nie ma niczego niemożliwego. Drużyna, która do Kielc powinna jechać jak po swoje, zmierzy się przecież z jedną z najsłabszych w lidze drużyn, wcale nie jest faworytem. Każdy, kto postawi się Lechowi i ma pomysł ma pozbawienie go atutów, ostatnio wygrywa bez kłopotu. Trener i piłkarze zapewniają jednak, że jadą po to, by odwrócić złą passę, nabrać pewności siebie, rozpocząć serię zwycięstw.

Czytaj więcej »

Pawłowski pomoże wyjść z kryzysu?

Jeżeli nie w sobotę w Kielcach, to we wtorek w Bielsku Białej. Najpóźniej w piątek w meczu przeciwko Cracovii Szymon Pawłowski znajdzie się już w składzie Lecha zdecydowanie zwiększając siłę ofensywną drużyny. Może być pierwszym piłkarzem Kolejorza, którzy w tym sezonie strzeli bramkę. Jego koledzy są zagubieni i kompletnie bezradni. Mówią o konieczności przełamania się.

Czytaj więcej »

Waldek Piątek już zdrowy!

Kilkunastoletnia, uciążliwa i wyniszczająca organizm walka Waldka Piątka z wirusem zapalenia wątroby typu C nie dała rezultatów. Pomogła dopiero trzymiesięczna kuracja lekiem najnowszej generacji, w tabletkach. W sfinansowaniu tej terapii pomogli kibice klub organizując akcję „Piątka dla Piątka”. Były bramkarz Kolejorza najgorsze ma za sobą.

Czytaj więcej »

Próbują dojść do równowagi

Trzy mecze w siedem dni muszą rozegrać piłkarze Lecha, a nastrój w szatni – jak sami przyznają, i czemu trudno się dziwić, najlepszy nie jest. W sobotę wieczorem mają zamiar wygrać pierwszy mecz w nowym sezonie pokonując w Kielcach Koronę. Do Poznania nie wracają, lecz jadą wprost na Śląsk. We wtorek grają w Bielsku-Białej w Pucharze Polski z Podbeskidziem. W piątek goszczą u siebie Cracovię. – Głowy nie spuszczamy. Musimy zacząć wygrywać, i to od razu – zapowiadają. Mają wprawę w wydobywaniu się z otchłani, tak sytuacja to dla nich prawie norma.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Smutne, ale prawdziwe

Pierwsze koty za płoty? Tak, ale nie po trzeciej kolejce ligowej. Nie po trzecim meczu bez zwycięstwa. Nie po trzecim meczu bez bramki. Nie po drugiej porażce na swoim boisku. Po trzykroć nie! To pierwsza refleksja po meczu Lecha z Jagiellonią. Pierwsza i chyba zawierająca wszystkie emocje sympatyków Kolejorza – totalny zawód, złość, niedowierzanie i cholerną bezradność na to, co z klubem wyprawiają jego właściciele.

Czytaj więcej »

Upadek kontrolowany?

Początek nowego sezonu potwierdza tezę, że nie ma jednego Lecha. Istnieją co najmniej dwa. Utożsamiający się z klubem o długiej, wielopokoleniowej tradycji kibice mocno przeżywają to, co z nim robią „oni”, czyli zarząd. Boleją nad dewastacją wizerunku dumy Wielkopolski przez ludzi, dla których KKS Lech Poznań SA jest oderwaną od sportu korporacją. Jedni marzą o sukcesach, drudzy mają inne priorytety. Rozdźwięk narasta, z powstałego przy Bułgarskiej chaosu nie może wyłonić się nic dobrego.

Czytaj więcej »

Kolejorz znów wykolejony

Lech kontynuuje fatalną passę z wiosny. Nie zmieniło się nic, odchodzą tylko kolejni wyrastający ponad przeciętność zawodnicy. Nie dość, że drużyna nie wygrywa, to nie zdobywa bramek. Ogrywa ją każdy, kto ma pomysł na mecz. Trzeba być nie byle jakim marzycielem, by jeszcze wierzyć, że obecny trener opanuje narastający kryzys, a Marcin Robak, mający za sobą roczną przerwę w grze, zamieni się super strzelca. Nic dziwnego, że na stadionie nieliczna, ale oburzona publiczność żąda prowadzenia awanturniczej polityki transferowej.

Czytaj więcej »

Linetty piłkarzem Sampdorii Genua

Historyczny dzień przy Bułgarskiej. Pierwszy wychowanek Akademii Lecha Poznań został piłkarzem klubu z mocnej ligi. 21-letni Karol Linetty pomyślnie przeszedł testy medyczne i jest już zawodnikiem Sampdorii Genua. Podpisał pięcioletni kontrakt. Według nieoficjalnych informacji, podawanych przez media polskie i włoskie, Lech otrzyma za niego ponad 3 miliony euro. Do tej pory drożej sprzedawał tylko piłkarzy sprowadzonych z innych klubów: Roberta Lewandowskiego i Łukasza Teodoczyka.

Czytaj więcej »

Jan Urban: Gramy ofensywnie i kreatywnie. Brakuje tylko skuteczności

Trener Lecha nie uważa, by drużynie potrzebni byli napastnicy. – Robak i Bille zasługują na cierpliwość. Trzeba im ją okazać. Za nami dopiero dwa mecze. Chciałbym, żebyśmy tworzyli tyle dobrych sytuacji, co ostatnio, ale żebyśmy byli skuteczniejsi. Zagłębie miało mniej okazji a bramki strzelało, bo jest na fali, a wtedy wszystko wychodzi. To, co robimy na treningach, nie udaje się podczas meczu, bo pojawia się stres – twierdzi Jan Urban.

Czytaj więcej »