Smutne, ale prawdziwe
Pierwsze koty za płoty? Tak, ale nie po trzeciej kolejce ligowej. Nie po trzecim meczu bez zwycięstwa. Nie po trzecim meczu bez bramki. Nie po drugiej porażce na swoim boisku. Po trzykroć nie! To pierwsza refleksja po meczu Lecha z Jagiellonią. Pierwsza i chyba zawierająca wszystkie emocje sympatyków Kolejorza – totalny zawód, złość, niedowierzanie i cholerną bezradność na to, co z klubem wyprawiają jego właściciele.