Napastnik razy dwa
Sytuacja jest nietypowa. Przez niemal cały sezon Lech borykał się z brakiem napastników. Robak zaliczył martwy przebieg. Nicki Bille przyszedł wiosną i przez pół rundy się leczył, zdobył „aż” trzy bramki. Nastolatek Kownacki strzelał częściej, ale i on mnóstwo czasu spędził na chorobowym. Na inaugurację obecnego sezonu na boisko weszli aż dwaj napastnicy. Jednocześnie!