Jak twierdzi, już po pierwszym tygodniu urlopu odczuwał wielki głód piłki. Teraz jest on jeszcze większy. Na Euro 2016 nie zagrał przecież ani przez chwilę. – Oczywiście nie mogę być z tego zadowolony. Czuję niedosyt. Szkoda, że nie otrzymałem szansy, widać nie przekonałem do siebie trenera. Cieszę się jednak, że mogłem być częścią tej drużyny, a atmosfera była wspaniała, czuliśmy się jak jedna rodzina – zapewnia piłkarz. Oglądał ostatnie mecze Lecha w telewizji, cieszył się ze zdobycia Superpucharu Polski. Natomiast po piątkowym meczu ligowym pozostał niedosyt, były przecież okazje bramkowe i można było z Wrocławia przywieźć trzy punkty.
Karol nie wie, gdzie spędzi rundę jesienną. – Jestem stałym w kontakcie z managerem, który informuje mnie o zainteresowaniu różnych klubów, o zadawanych pytaniach na mój temat. Jeżeli pojawi się oferta ciekawa dla mnie i dla klubu, to oczywiście ją rozważymy. To prawda, że podczas Euro 2016 nie miałem okazji się promować, ale okazja do pokazania się będzie w każdym meczy ligowym – mówi pomocnik Lecha. Zapewnia, że jeżeli przyjdzie mu spędzić kolejną rundę przy Bułgarskiej, to wcale nie uzna tego za złe rozwiązanie. – To jest mój klub, spędziłem tu 11 lat. Nie wiem, kiedy odejdę, ale żal będzie się rozstawiać – podkreśla Karol Linetty.



