Linetty piłkarzem Sampdorii Genua

Historyczny dzień przy Bułgarskiej. Pierwszy wychowanek Akademii Lecha Poznań został piłkarzem klubu z mocnej ligi. 21-letni Karol Linetty pomyślnie przeszedł testy medyczne i jest już zawodnikiem Sampdorii Genua. Podpisał pięcioletni kontrakt. Według nieoficjalnych informacji, podawanych przez media polskie i włoskie, Lech otrzyma za niego ponad 3 miliony euro. Do tej pory drożej sprzedawał tylko piłkarzy sprowadzonych z innych klubów: Roberta Lewandowskiego i Łukasza Teodoczyka.

Karol Linetty, wychowanek Sokoła Damasławek, w wieku 11 lat rozpoczął treningi w drużynie juniorskiej Lecha. Grał w młodzieżowych reprezentacjach kraju w różnych kategoriach wiekowych, a w 2012 roku zadebiutował w pierwszej drużynie Kolejorza. Zdobył dla niej 11 bramek. Od kilku lat rosło zainteresowanie Karolem klubów z mocnych lig. Piłkarz zachowywał się dojrzale, nie spieszył się z wyjazdem z Polski, stale podnosił umiejętności, słynął z dużego zaangażowania na treningach i podczas meczów.

W ostatnich latach kilku wychowanków Akademii Lecha Poznań debiutowało w pierwszej drużynie, żaden z nich nie zrobił jednak dużej kariery. Aktualnie w kadrze Kolejorza znajdują się Dawid Kownacki, Jan Bednarek, Robert Gumny, Kamil Jóźwiak. Inni wychowankowie Lecha grają w klubach niższej ligi, w ramach wypożyczenia lub kontraktu stałego. O tym, że Karol opuści Poznań wiadomo było od dawna. Klub w jego miejsce sprowadził Radosława Majewskiego. Na tych samych zasadach Marcina Kamińskiego zastąpił Lasse Nielsen, Gergo Lovrencsicsa Maciej Makuszewski, a Krzysztofa Kotorowskiego Matus Putnocky.

W ślady Karola Linettego może pójść Tamas Kadar. W ten sposób Lech traci swych najwartościowszych piłkarzy. Ostatnio nie uprawia awanturniczej polityki transferowej więc nie sprowadzi takich, którzy by im dorównywali klasą lub mieli potencjał rozwojowy. Nie wiadomo, czy w Lechu będzie jesienią grał Paulus Arajuuri. Klub chce pozyskać dwóch obrońców. Nie ma w planie transferu gracza ofensywnego.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił