Lech ciągle się leczy. Do końca terapii daleko
Cudów nie ma. Nenad Bjelica natchnął Lecha do lepszej gry, to i owo uporządkował, ale nie mógł naprawić wszystkiego, co zaniedbali poprzednicy i ludzie odpowiadający za sprowadzanie do klubu piłkarzy. Pod jego wodzą drużyna zagrała kilka dobrych meczów. Potrzeba niestety długiego czasu, a zwłaszcza dobrych zawodników, by rozstała się ze złymi nawykami. W Lublinie odpuściła początek meczu, zaczęła grać dopiero po stracie bramki. Brakuje jej determinacji, trudno się pozbierać po przerwie na mecze reprezentacji.