Niezastąpiony Tomasz Kędziora

Gdy inni piłkarze Lecha cieszą się otrzymując od trenera „jakieś minuty”, on w każdym meczu biega po boisku od początku do końca. Nie dość, że w pełnym wymiarze czasowym zaliczył 11 spotkań ligowych i oba mecze Kolejorza w Pucharze Polski, to ma za sobą także występy w reprezentacji U-21. Oczywiście w ostatniej próbie przeciwko Czarnogórze (6:0) znów zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. To pokazuje, że prawy obrońca Kolejorza jest człowiekiem niezastąpionym, a do tego obdarzonym żelaznym zdrowiem.

Nie był jedynym piłkarzem Lecha, który zagrał niedawno w reprezentacji młodzieżowej. Wywodzący się z Poznania (a dokładnie z podpoznańskiego Zakrzewa w gminie Dopiewo) trener Marcin Dorna wystawił w pierwszym składzie aż czterech Lechitów, ale tylko „Kendi” biegał po boisku przez całe spotkanie. Podobnie było w poprzednich spotkaniach tej drużyny. – Rozegraliśmy bardzo dobry mecz przeciwko Czarnogórze, wynik jest okazały, ale nie zachwycałbym się tym, bo przeciwnik był słaby. Nie ma się czym podniecać – komentuje Tomek Kędziora.

O wiele trudniejszym sprawdzianem „młodzieżówki” będzie listopadowe spotkanie przeciwko Niemcom. Ta konfrontacja, a także mecz przeciwko Macedonii pozwoli ocenić, na co obecnie stać tę drużynę, choć w czerwcu, gdy będzie uczestniczyć w Mistrzostwach Europy, prawdopodobnie zasilą ją takie gwiazdy, jak Arkadiusz Milik i Karol Linetty. Polska będzie gospodarzem tej imprezy, więc nie musi walczyć w kwalifikacjach, rozgrywa tylko mecze kontrolne. W ekipie z pewnością znajdą się piłkarze Lecha, jednak nie wiadomo, czy wszyscy, którzy byli w składzie na ostatni mecz (oprócz Kędziory – Bednarek, Formella, Kownacki). Nie można jednak wykluczyć i nowych powołań (Jóźwiak, Gumny).

– W Lechu gra wielu młodych piłkarzy, więc tym powołaniom nie ma się co dziwić. Stanowimy ważną część reprezentacji. Zrobię wszystko, by w ekipie na Mistrzostwa Europy się znaleźć, a mecze w barwach Lecha mi w tym pomogą – twierdzi prawy obrońca. Od kiedy Poznań opuścił Kebba Ceesay, Tomek w klubowej drużynie właściwie nie ma konkurencji. Gdyby wypadł z gry, na jego pozycji mogą grać Marcin Wasielewski, który czeka na debiut w pierwszej drużynie oraz Robert Gumny, boczny obrońca lepiej posługujący się prawą nogą.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym