Wydarzenia

Ograli Wisłę w śnieżycy

Tym razem nie było zwalania winy na zbyt dobre lub fatalne boisko i inne przeciwności losu. Była mądra, ambitna gra, dostosowanie taktyki do poziomu przeciwnika i ataku zimy. Efekt –zwycięstwo 2:0 nad Wisłą i pożegnanie się drużyny z najwierniejszymi kibicami w radosnej, świątecznej atmosferze. Lepszego prezentu mikołajkowego spodziewać się od swej drużyny nie mogli. Dystans do Wisły zmniejszył się do jednego punktu.

Czytaj więcej »

Pożegnanie roku przy Bułgarskiej

Kasper Hamalainen: Strata bramki w meczu w Kielcach nastąpiła w 88 minucie, czyli w najgorszym momencie. To był stres, ale już z niego wyszliśmy. Jesteśmy podrażnieni i skupiamy się na meczu z Wisłą. Chcemy wziąć rewanż za dwa ostatnie, nieudane spotkania. Musimy zacząć agresywnie, grać prostą piłkę. W meczu z Cracovią nie wyczerpaliśmy limitu goli. One muszą paść także w meczu z Wisłą. Gramy na złym boisku, ale już je poznaliśmy i wiemy, czego się po takim meczu spodziewać.

Czytaj więcej »

Gomez ubiera Kolejorza

To nowy partner odzieżowy Lecha. Współpraca trwa od kilku miesięcy, nazwa sponsora pojawia się na koszulach trenera Mariusza Rumaka, nosi on też firmowy garnitur. – Mamy nadzieję na kontynuację współpracy w przyszłym sezonie – mówi Karol Klimczak, prezes Lecha. Partner Lecha w ramach współpracy nakręcił sporty reklamowe z udziałem kilku piłkarzy. Można je oglądać w Internecie i na telebimach podczas meczów.

Czytaj więcej »

Bezradny jak Lech

W Kielcach Lech stracił punkty, kilku piłkarzy i opinię drużyny ambitnej, potrafiącej skutecznie atakować. Grając w osłabieniu przez niemal cały czas nawet nie próbował przyspieszyć. Gra na wynik bezbramkowy nie opłaciła się. Jedyna bramka meczu padła w 88 minucie, po jednym z kilkudziesięciu dośrodkowań Korony i braku komunikacji między Arboledą i Gostomskim, którzy zresztą wcześniej grali bardzo dobrze, szczególnie bramkarz. Korona zwycięstwo zawdzięcza błędowi Kamińskiego, bojaźliwej grze i kunktatorskiej taktyce Lecha, kłopotom ze wzrokiem sędziego Marcina Borskiego, który nie ukarał Jovanovicia i Pylypczuka czerwonymi kartkami za ewidentne faule.

Czytaj więcej »

Hiszpańska szkoła futbolu wystarczy na Lecha?

Ledwo przeboleliśmy stratę punktów i pokaz antyfutbolu w meczu z Zagłębiem Lubin a trzeba jechać do Kielc, by powalczyć o wyjazdowe zwycięstwo. Lech tam przeważnie wygrywał, ale w tym sezonie niczego nie można być pewnym. Trzeba mieć szczęście, by dobrze wytypować wynik tego spotkania. Lecha stać na wszystko. Także Korona Kielce jest nieprzewidywalna. Władze tego klubu zdecydowały się na trenerski eksperyment hiszpański, z niezłym skutkiem.

Czytaj więcej »

Kopanina na klepisku

Lech zremisował 1:1 z Zagłębiem Lubin po meczu beznadziejne słabym. Równie dobrze mógł przegrać, bo nie był lepszy w żadnym piłkarskim elemencie. Poznańskie boisko osiągnęło już stan sprzed Euro 2012, a nawet gorszy, ale nie zmuszało ono piłkarzy Lecha do niecelnych podań, podejmowania złych wyborów, wycofywania piłek ze środka boiska do bramkarza. To nieprawda, że nie mogą ustabilizować formy. Obie połowy w ich wykonaniu były równie złe. Z żelazną konsekwencją wszystkie domowe mecze zaczynają tak, jakby chcieli wyprowadzić widzów z równowagi.

Czytaj więcej »

Jak nie wpaść w pułapkę?

Piłkarze Lecha wysoko zawiesili sobie poprzeczkę, ale w meczu z Zagłębiem nie będzie łatwo powtórzyć sukcesu z Krakowa. Na wysokie zwycięstwo raczej nie ma co liczyć, dobrze by było wygrać choćby minimalnie. Fachowcy pojedynek z jedną z najsłabszych w lidze drużyn określają jak mecz-pułapka. Z pewnością goście nie pokażą przy Bułgarskiej otwartej gry, bo znają ofensywną siłę Lecha, ale po ostatnich niepowodzeniach i fali krytyki będzie im zależało na punktach jak nigdy dotąd. Mają szybkich, potrafiących wyprowadzać kontry piłkarzy.

Czytaj więcej »

Paulus Arajuuri wzmocni Lecha wiosną

Jego atutem jest siła i szybkość. Ma za sobą występy w piłkarskiej reprezentacji Finlandii. Narodowym sportem jest tam hokej, ale on od czwartego roku życia grał w piłkę. Jego idolem był Jari Litmanen, potem Sami Hyppia, teraz nie wzoruje się na nikim. Podoba mu się miasto, stadion, atmosfera, klubowa infrastruktura. Odczuwa jeszcze skutki kontuzji, ale w styczniu, gdy zacznie z Lechem treningi, będzie na sto procent zdrowy. Nie można go nazwać zimnym, zdystansowanym, niedostępnym Finem. Jest bezpośredni, łatwo nawiązuje kontakt, często się uśmiecha.

Czytaj więcej »