Jak nie wpaść w pułapkę?

Piłkarze Lecha wysoko zawiesili sobie poprzeczkę, ale w meczu z Zagłębiem nie będzie łatwo powtórzyć sukcesu z Krakowa. Na wysokie zwycięstwo raczej nie ma co liczyć, dobrze by było wygrać choćby minimalnie. Fachowcy pojedynek z jedną z najsłabszych w lidze drużyn określają jak mecz-pułapka. Z pewnością goście nie pokażą przy Bułgarskiej otwartej gry, bo znają ofensywną siłę Lecha, ale po ostatnich niepowodzeniach i fali krytyki będzie im zależało na punktach jak nigdy dotąd. Mają szybkich, potrafiących wyprowadzać kontry piłkarzy.

Paulus Arajuuri wzmocni Lecha wiosną

Jego atutem jest siła i szybkość. Ma za sobą występy w piłkarskiej reprezentacji Finlandii. Narodowym sportem jest tam hokej, ale on od czwartego roku życia grał w piłkę. Jego idolem był Jari Litmanen, potem Sami Hyppia, teraz nie wzoruje się na nikim. Podoba mu się miasto, stadion, atmosfera, klubowa infrastruktura. Odczuwa jeszcze skutki kontuzji, ale w styczniu, gdy zacznie z Lechem treningi, będzie na sto procent zdrowy. Nie można go nazwać zimnym, zdystansowanym, niedostępnym Finem. Jest bezpośredni, łatwo nawiązuje kontakt, często się uśmiecha.

Warta nie rezygnuje

Piłkarska drużyna Warty serwuje sympatykom trudną do wytrzymania huśtawkę nastrojów. W sezonie 2012/ 2013 mówiono o awansie do ekstraklasy. A potem był spadek z hukiem i trzaskiem do II ligi bez wygrania wiosną choćby jednego meczu. Klecona co pół roku niemal od nowa drużyna rozpadła się jak domek z kart. Po katastrofie wersja gry tylko w trzeciej czy czwartej lidze wydawała się jedyną rozsądną. Za pięć dwunasta okazało się jednak, że są ludzie gotowi pomóc futbolowej Warcie.