Paulus Arajuuri przez trzy lata był piłkarzem szwedzkiego Kalmar FF, po wypełnieniu kontraktu, kończącego się w tym roku, przeszedł do Lecha. Jak twierdzi, rozmowy w tej sprawie trwały długo. O Lechu dowiedział się, gdy poznański klub grał w Lidze Europy ze szwedzkim AIK Sztokholm. Potem śledził losy Kaspera Hamalainena i Kebby Ceesaya, którzy przenieśli się ze Szwecji do Poznania. Wiele spotkań Lecha oglądał w telewizji, pierwszy raz na żywo grę swego przyszłego klubu zobaczy w meczu z Zagłębiem. Przez pół roku nie grał w piłkę z powodu kontuzji biodra.
Lubi grę fizyczną, a ma odpowiednie do niej warunki. Mierzy 192 cm, jest barczysty. – Obserwowałem jego grę w Szwecji. Przekonał mnie do siebie, ktoś taki będzie wzmocnieniem Lecha. Czego mu brakuje? Wzmocni to, co już jest u niego mocne, poprawi to, co jest do poprawienia – mówi Mariusz Rumak, trener Lecha.



