Ulżyło trenerowi Lecha, ulżyło kibicom. Dwa dobre transfery last minute

Długo czekaliśmy na tych zawodników. Kiedy już zjawili się w Poznaniu, sprawiają wrażenie, że było warto. Gdyby wszyscy piłkarze Lecha byli zdrowi, prawdopodobnie nie wystąpiłaby konieczność pozyskania nowego skrzydłowego. O tym, że drużyna nie może prawidłowo funkcjonować bez zmiennika Mikaela Ishaka, mówiło się od dawna.

Taofeek Ismaheel to pochodzący z Nigerii 25-letni skrzydłowy Górnika, w Zabrzu występował przez ponad rok, zbierał dobre recenzje. W poniedziałek zaczął testy medyczne w Lechu. W grę wchodzi roczne wypożyczenie z opcją wykupu z Górnika. Nie musi się wdrażać do gry w polskiej lidze. Jest szybki, potrafi grać z obu stron boiska, zdobywać bramki, celnie dośrodkowywać. Właśnie taki zawodnik jest obecnie Lechowi potrzebny. Portal transfermarkt jego aktualną wartość szacuje na 700 tysięcy euro.

Yannick Agnero jest klasycznym środkowym napastnikiem. Ma 22 lata, pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej, Lech go wykupuje ze szwedzkiego Halmstads BK. Portal transfermarkt wycenia go na milion euro. Z Lechem ma podpisać umowę do 2030 roku. Wydawało się, że dla Lecha, który zwrócił na niego uwagę, jest niedostępny, mówiło się o transferze do dużo mocniejszego klubu. Korzystniejsza sytuacja wystąpiła pod koniec okienka transferowego, gracz i jego klub przystały na ofertę z Poznania.

Zapowiadają się też odejścia z Lecha. Nie wiadomo, czy bohater niedzielnego meczu, Brian Fiabema, nie wyjedzie do Danii, transfer ma być definitywny. Do belgijskiego Charleroi na testy udał się natomiast Filip Szymczak. W grę wchodzi roczne wypożyczenie z opcją wykupu po roku.

Udostępnij:

Podobne

Przetrwał. Wrócił. Zostaje w Lechu

Fatalny, najgorszy okres w przygodzie Radosława Murawskiego z futbolem wreszcie za nim. W meczu z Legią wrócił na boisko po dokładnie 364 dniach zmagania się