Puchary mniej ważne, skupiamy się na lidze. Tak decyduje zarząd Lecha

Postawą w meczu przeciwko Podbeskidziu piłkarze Lecha przekonali władze klubu, że chowanie głowy w piasek i udawanie, że nie ma kryzysu to droga donikąd. Jeżeli zawodnicy znów skupią się na meczach pucharowych odpuszczając ligę to nie zobaczą premii za grę w Lidze Europy. Trener, któremu zwolnienie nie grozi, zobowiązany został to wystawiania najmocniejszego składu w meczach ekstraklasy, a nie w pucharach. Informuje o tym „Przegląd Sportowy”.

Liga, w której piłkarze mistrza Polski spisują się beznadziejnie i zanotowali już sześć porażek w ośmiu meczach, ma być teraz najważniejsza. Drużna do meczów w ekstraklasie ma przystępować w najmocniejszym składzie. W czwartek zmierzy się na własnym stadionie z Belenenses Lizbona. W normalnej sytuacji spotkanie to miałoby priorytet, trener wystawiłby skład najlepszy, na jaki go stać. Teraz znacznie ważniejsze jest niedzielne wyjazdowe starcie z Jagiellonią Białystok. Trener musi oszczędzać na nie swych najlepszych piłkarzy. Być może w ogóle w czwartek na boisku się nie pokażą.

Premię za mecze pucharowe piłkarze Lecha zobaczą dopiero wtedy, gdy w grudniu zajmą miejsce w czołówce tabeli ekstraklasy. Mówi się o miejscach 1-5. Piłkarze nie mogą więc koncentrować się na występach międzynarodowych odpuszczając ligę, bo wtedy nie zobaczą premii, a do podziału na zespół może być nawet kilka milionów zł. „Przegląd Sportowy” pisze też o zawieszeniu wypłat wynikających z kontraktu, choć nie wiadomo, na jakiej zasadzie klub mógłby to zrobić nie narażając się na konsekwencje za złamanie przepisów.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość