Prezes już nie twierdzi, że w klubie nie ma kryzysu. Nadal jednak nie uważa, że latem Lech dokonał złych transferów. Tyle, że nowi piłkarze rzadko grają, a pozyskani napastnicy nie strzelają bramek, także z powodu kontuzji. – Marcin Robak miał wejść od razu na boisko i strzelać bramki. Thomalla miał się przy nim uczyć – mówił Karol Klimczak.
Telefonujący do radia słuchacze żalili się na sposób zarządzanie drużyną, że gra ona fatalnie, wkrótce zawstydzeni kibice przestaną przychodzić na stadion. Wypominali nieudane transfery, czyli prawie wszystkie od czasu Rudniewa. Pytali, czy członkowie działu skautingu mają wyczucie pozwalające na właściwą ocenę wartości zawodnika. Prezes mówił o kłopotach z adaptacją zagranicznych piłkarzy w polskiej lidze. Jego zdaniem w meczu z Podbeskidziem drużyna zagrała lepiej niż wcześniej, tylko wynik był zły. Wyraził przekonanie, że teraz wszystko się zmieni i drużyna zacznie wygrywać. Kibiców nie przekonał, o czym świadczą opinie przysyłane w mailach, artykułowane na antenie. W środowisku panuje oburzenie sytuacją, w jakiej drużyna się znalazła.



