Odszedł Włodzimierz Jakubowski

Jeden z najskuteczniejszych piłkarzy w historii Lecha urodził się w 1939 roku w Poznaniu. Z Kolejorzem związany był, jako piłkarz i trener, przez 13 sezonów. Zdobył dla klubu 74 bramki, z których jednak znaczna część padła na boiskach niższych lig. Był bardzo dobrym, silnym fizycznie, solidnym zawodnikiem formacji ofensywnych, nastawionym na zdobywanie goli. Po zakończeniu piłkarskiej kariery został trenerem, choć z zawodu był też prawnikiem, absolwentem poznańskiego uniwersytetu.

W Lechu debiutował w 1958 roku, w meczu przeciwko Marymontowi Warszawa. Służbę wojskową odbył grając we Flocie Gdynia. Wielka kariera piłkarska nie była mu pisana, czas jego występów w Kolejorzu przypadł na jeden z najgorszych okresów w dziejach klubu, który grał w II i III lidze. W okresie, gdy pod wodzą duetu trenerskiego Białas-Chudziak Lech sposobił się do szturmowania ekstraklasy, Jakubowski trafił do Polonii Poznań.

Pracę trenerską podjął natomiast, gdy Lech miał za sobą pierwsze wielkie sukcesy. Stało się to w trybie nagłym, w trakcie sezonu 1984/85, gdy klub opuściła dziwna para łódzkich szkoleniowców Leszek Jezierski i Jacek Machciński. Po triumfach w epoce Wojciecha Łazarka zespół wymagał przebudowy i właśnie tym zajmował się trener Włodzimierz Jakubowski. Z zadania dobrze się wywiązał, nowa ekipa dwukrotnie zajmowała czwarte miejsce w lidze. Potem Lech zajął miejsce siódme, a trener Jakubowski prowadził inne zespoły, głównie z niższych lig.

Zmarł po długiej chorobie 10 stycznia 2026 roku.

Rysunek Jarka Czyża pochodzi z „Alfabetu Lecha Poznań”

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił