Trener, który nie prowadził Lecha samodzielnie. Próbował sporadycznie, ale bez powodzenia, więc skupiał się na tym, co wychodziło mu świetnie. Sprawdził się jako asystent Jerzego Kopy, ale przede wszystkim jako specjalista od wyszukiwania utalentowanych chłopaków, którzy po sprowadzeniu do Poznania stawali się gwiazdami nie tylko Kolejorza. Roman Łoś szukał diamentów i je szlifował. Nie kto inny, jak właśnie on dostrzegł wyjątkowość Mirosława Okońskiego, odwiedził jego rodzinę w Koszalinie. Dzięki niemu do Lecha trafili Jarosław Araszkiewicz, Damian Łukasik.
W Lechu uczył techniki młodych zawodników. Dużo mu zawdzięczają Piotr Reiss, Arkadiusz Głowacki. W jego czasach nie funkcjonowało słowo „skauting”, on się jednak takim zajęciem parał przez dziesiątki lat, działając na rzecz nie tylko Lecha, także innych klubów, jak Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. To on odkrył dla polskiej piłki Tomasza Jodłowca, Macieja Sadloka. Związany był ze szkołą mistrzostwa sportowego w Szamotułach. Niestety, nie ma go już wśród nas. Odszedł 21 sierpnia w wieku 84 lat.
Rysunek Jarka Czyża pochodzi z „Alfabetu Lecha Poznań”



