Lech Poznań potwierdził opinię najbardziej szwedzkiego z polskich klubów piłkarskich. Właśnie pozyskał 27-letniego Leo Bengtssona, podpisał z nim kontrakt. To wychowanek Hammarby Sztokholm, który z klubem BK Häcken trzy lata temu zdobył mistrzostwo. Ostatnio grał w cypryjskim Arisie Limassol, z którym też święcił mistrzostwo. Jego kontrakt z Lechem obowiązuje przez trzy lata z opcją przedłużenia o rok.
Jest zawodnikiem szybkim, dobrze dryblującym, potrafiącym uderzyć z prawej nogi. Jak zapewnia Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha, zaliczył właśnie obóz przygotowawczy z Arisem, grał w dwóch meczach sparingowych, więc jest gotowy do gry bez długiego okresu aklimatyzacji.
– To niesamowite uczucie. Teraz, kiedy już wszystko się dokonało, nie mogę się doczekać momentu, kiedy założę nową koszulkę i wyjdę na murawę przed tymi wszystkimi świetnymi kibicami. O klubie wiem już wiele, rozmawiałem oczywiście z Patrikiem Wålemarkiem, który opowiedział mi sporo dobrego o drużynie czy atmosferze – powiedział nowy nabytek Kolejorza klubowym mediom.
Wartość rynkowa nowego gracza Lecha wynosi milion euro i prawdopodobnie prawie tyle trzeba było za niego zapłacić. Leo Bengtsson jest piątym Szwedem w ekipie Kolejorza. Oprócz niego grają tu Ishak, Andersson, Wallemark, Douglas. Niedawno kontrakt rozwiązał inny gracz z tego kraju, Dagerstal.
Wzmacniając lewe skrzydło Lech Poznań, jak informują media, nie powiedział ostatniego słowa. Szwed ma zastąpić kontuzjowanego Hakansa. Do klubu ma też dołączyć zawodnik wart znacznie więcej. Niezależnie od tego w planie jest pozyskanie napastnika stanowiącego alternatywę dla Ishaka i rozgrywającego. Wiele zależy od tego, jak długo w klubie z Bułgarskiej pozostanie Afonso Sousa.
Zdjęcie: lechpoznan.pl./fot. Przemysław Szyszka



