Chaos Poznań – Alfa Bydgoszcz 8-63

W słoneczne, sobotnie popołudnie przyszło Chaosiakom zmierzyć się z bydgoskimi Bykami w ramach 3 kolejki II ligi rugby. Było to zarazem pierwsze tegoroczne spotkanie poznaniaków w roli gospodarza.
 

O godz. 13:00 sędzia Adrian Pawlik rozpoczął na Golęcinie spotkanie, które miało pozwolić zrehabilitować się Chaosiakom po dwóch pechowych porażkach. Pierwsze minuty meczu na pewno mogły podobać się zgromadzonej publiczności, ponieważ to gospodarze ruszyli z większym impetem na przeciwników chcąc zdobyć jak najszybciej punkty. Niestety po szkolnym błędzie, który znakomicie wykorzystali goście to oni mogli cieszyć się z pierwszego przyłożenia w spotkaniu. Jednak już kilka minut później po zespołowej akcji poznańscy rugbyści zameldowali się na polu punktowym Alfy Bydgoszcz. Kolejne minuty przyniosły celny kop z karnego między słupy i po raz pierwszy i niestety ostatni w spotkaniu Chaosiacy wyszli na prowadzenie 8:7. Końcówka pierwszej części spotkania należała do bydgoskich Byków, którzy dwukrotnie cieszyli się z przyłożenia i po 40 minutach prowadzili 8:17.
Druga połowa meczu niestety toczyła się pod dyktando Alfy Bydgoszcz. Indywidualne błędy gospodarzy oraz wyśmienita postawa doświadczonych gości poskutkowały tym, że bydgoszczanie w bardzo szybkim tempie powiększali swoje prowadzenie i mogli być pewni zwycięstwa w meczu. Chaosiakom w drugich 40 minutach nie udało się zdobyć żadnych punktów. Końcowy wynik spotkania to 8:63.
Punkty Chaos: Rafał Słomiński 8 (P, K)

Skład Chaos: P. Minkin (37’ Ł. Wiśniewski), Ł. Jezierski, M. Witters (7’ J. Biskupski), J. Koszlajda (32’ D. Gmiter), M. Płowens, B. Karliński, M. Brodzik (72’ J. Posadzy), K. Peda – B. Kasiński (76’ Al-Madanat), M. Sawicki, K. Błażejczyk (14’ Al-Madanat, 56’ Koszlajda), P. Gołacki, M. Piotrowicz, M. Zieliński, R. Słomiński

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na