Cierpienia Lecha: stan chroniczny
Kiedyś mówiło się, że gazeta żyje tylko dzień, bo następny poranek przyniesie nowe wiadomości i zapomnimy o tym, co było wczoraj. Po zakończeniu meczu możemy mieć kaca, możemy też wpaść w euforię, ale wszystko przeminie z pierwszym gwizdkiem spotkania następnego. Teraz jest inaczej. Po meczu w Warszawie nie powiemy, że nic się nie stało, gramy dalej, raz się wygrywa, a raz przegrywa. Atmosfera zrobiła się fatalna, bo dzieje się źle. Przepada coś ważnego.

