Lech Poznań

Cierpienia Lecha: stan chroniczny

Kiedyś mówiło się, że gazeta żyje tylko dzień, bo następny poranek przyniesie nowe wiadomości i zapomnimy o tym, co było wczoraj. Po zakończeniu meczu możemy mieć kaca, możemy też wpaść w euforię, ale wszystko przeminie z pierwszym gwizdkiem spotkania następnego. Teraz jest inaczej. Po meczu w Warszawie nie powiemy, że nic się nie stało, gramy dalej, raz się wygrywa, a raz przegrywa. Atmosfera zrobiła się fatalna, bo dzieje się źle. Przepada coś ważnego.

Czytaj więcej »

W zasięgu było wszystko. Możemy zostać z niczym

Jesteśmy naiwni. Wierzyliśmy – choć nic na to nie wskazywało – że wreszcie przełamiemy się w rywalizacji z klasowymi drużynami, że nauczymy się wygrywać najtrudniejsze spotkania. Im mocniej na to liczyliśmy, tym bardziej jesteśmy teraz rozczarowani. W poprzednich meczach z Legią nie dopisywało nam szczęście. Teraz nie było nam ono potrzebne. Sprzyja tylko tym, którzy sami chcą sobie pomóc, a Lech nie zrobił niczego, co pozwoliłoby mu wygrać ważny mecz.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut Okiem – gramy o wszystko albo nic.

Mecz z Legią był meczem o prawo do marzeń o tytule mistrzowskim i grze w pucharach. Po fatalnym finale Pucharu Polski droga do pucharów wiedzie tylko przez ligę, w której trzeba być minimum trzecim po ostatniej kolejce. Mecz z Legią miał pokazać, że finał PP to był wypadek przy pracy. Miał pokazać, że teoria o braku umiejętności wygrywania z najlepszymi jest z gruntu fałszywa. Miał pokazać, że tytuł jest w naszym zasięgu. Nie pokazał.

Czytaj więcej »

Zasłużona porażka Lecha w Warszawie

Powtarzalność i żelazna konsekwencja to w futbolu wartościowe cechy. W przypadku Lecha lepiej byłoby je sobie darować. Kolejny raz okazał się bezradny w meczu z Legią. Nie wyciągnął żadnych wniosków z meczów przegranych z drużynami ligowej czołówki. Legia tym razem ograła go nadspodziewanie łatwo. Kolejorz dobrze gra tylko ze słabeuszami, a najlepiej czuje się na pustych stadionach. Szanse na tytuł bardzo się oddaliły, choć jeszcze nie przepadły.

Czytaj więcej »

Bjelica: Tylko zwycięstwo!

Jestem przekonany, że drużyna jest przygotowana do meczu w Warszawie fizycznie, mentalnie, psychologicznie. Jesteśmy spokojni, koncentrujemy się na swoich zadaniach na boisku. Spróbujemy wygrać kolejny mecz. Nie interesuje mnie remis. Jedziemy po trzy punkty. Stać nas na to. Nie szło nam z drużynami z czołówki, ale graliśmy dobrze, nawet te przegrane mecze mogliśmy wygrać. Teraz będziemy lepiej przygotowani i jeśli tym razem to nam dopisze szczęście, będziemy wygrywać – mówi trener Lecha.

Czytaj więcej »

Wielki test trenera Lecha

Szybko przeobraził grę Lecha. Sprawił, że drużynę można było wreszcie oglądać bez ziewania lub wściekania się. Poprawił wyniki, a po imponującej serii zwycięstw okrzyknięto go niemal cudotwórcą. A jednak Nenad Bjelica nie wygrał jeszcze żadnego meczu o wysoką stawkę. Dawał się ogrywać Jagiellonii, Legii, a nawet Arce w starciu o trofeum. Teraz czeka go wyzwanie, przed jakim jeszcze jako trener Kolejorza nie stał. Jeśli sprosta dowiedzie, że Lechowi trafił się trener wybitny, być może najlepszy w historii.

Czytaj więcej »

Środowa kulminacja

Tylko jedna drużyna wygrała wszystkie dotychczasowe mecze dodatkowej fazy rozgrywek ekstraklasy. To Lech. Dobrze mu to wróży, bo podobno mistrzostwo zdobywa się gromadzeniem punktów w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. Wiemy jednak dobrze, że niczego się nie zdziała bez bezpośredniego pokonania głównych rywali. Do tej pory słabo to Lechowi wychodziło. Jeśli w środę znów poniesie porażkę z Legią, będzie można powiedzieć, że poprzednie wyniki nie były przypadkiem i mamy do czynienia z taką samą prawidłowością, jak notoryczne pokonywanie Pogoni.

Czytaj więcej »

Lech ograł Pogoń. Jak zwykle

Piąty mecz, piąte zwycięstwo, stosunek goli 12:1 – taki jest bilans spotkań Lecha i Pogoni Szczecin w tym sezonie. Rywal nie gra już o nic i przyjechał do Poznania bez Frączczaka, Fojuta i Delewa, czyli swych czołowych zawodników, ale nie poddał się bez walki. Lech tym razem zwyciężył „tylko” 2:0, co dowcipni kibice, przywykli do „trójek” Kolejorza, określili jako poważny niedosyt. Rzeczywiście, goli mogło być znacznie więcej.

Czytaj więcej »

Zadanie Lecha: ograć Pogoń po raz piąty

Cztery spotkania, cztery zwycięstwa – taki jest bilans meczów Lecha z Pogonią Szczecin w tym sezonie. Imponujący jest też bilans bramek. Kolejorz stracił tylko jedną, strzeloną jeszcze we wrześniu przez Łukasza Zwolińskiego, obecnie Śląsk Wrocław, a sam zdobył aż 10. Te działające na wyobraźnię liczby stracą jakiekolwiek znaczenie i pozostaną wyłącznie pięknym wspomnieniem, jeśli Lech nie zwycięży po raz piąty. Walcząc o tytuł musi wygrywać. Dla Pogoni sezon właściwie się skończył, ale kibice nie darowaliby jej ulgowego potraktowania największego, serdecznie znienawidzonego wroga.

Czytaj więcej »