Komentarze

Kiedy Lech doczeka się własnego stylu?

Miesiąc pracy to zbyt krótki okres, by podsumować dokonania nowego trenera Lecha. W grze drużyny widoczne są już jednak zmiany. I nie są to zmiany na gorsze. Możemy żałować, że ktoś taki nie pojawił się w klubie dużo wcześniej. Lech byłby teraz w innym miejscu, udałoby się zażegnać kilka kryzysów, kibicom oszczędzone by zostały paskudne przeżycia. To nie znaczy, że koszmary nie wrócą, bo za klub od lat odpowiadają wciąż te same osoby, sensem jego istnienia jest przecież taka a nie inna forma zarządzania.

Czytaj więcej »

Mamy już dobrego trenera. Teraz trzeba wzmocnić drużynę

Obecny i były trener Lecha to zupełnie inne osoby. Chcąc znać opinię kibiców na ich temat, najlepiej porównać frekwencję na ostatnim meczu (nawet wyłączając uczestników akcji „Kibicuj z klasą”) i przed zmianą szkoleniowca. Różnica między nimi polega także na tym, że Urban widział potrzebę wzmocnienia drużyny i głośno o tym mówił, a Bjelica zapewnia, że skład ma wystarczająco mocny i że w jego rozmowach z władzami klubu temat transferów w ogóle się nie przewija.

Czytaj więcej »

Wytęskniona normalność

Tego nie było od lat: Lech przegrał ważny mecz, a na piłkarzy i trenera nie sypią się gromy. Wprost przeciwnie, mówi się o dzielnej postawie drużyny, o zdominowaniu groźnego na własnym boisku przeciwnika, o pechowej, niezasłużonej porażce, a także o nadziejach na przyszłość i o tym, że taka gra szybko przyniesie dobre wyniki. To pokazuje, w jak patologicznej rzeczywistości tkwił dotychczas Lech. Zachwycamy się normalnością – tym, że piłkarze walczą, a trener dobrał właściwą taktykę.

Czytaj więcej »

Jest lepiej!

Odcinek 3

Wszystkie znaki na niebie i ziemi zdawały się pracować na dobre samopoczucie prezesów. Pogoda piękna, nowy trener dogaduje się z piłkarzami, zapowiada się dobra frekwencja na niedzielnym meczu… Żyć, nie umierać.

Czytaj więcej »

Nadzieje rozbudzone. Nie za wcześnie?

Trochę się boję najbliższego meczu. Lech jedzie do Gdańska, gdzie wprawdzie często wygrywał, ale to było w innej epoce, gdy miał lepszą drużynę, a Lechia była słabsza niż obecnie. Po pokonaniu Pogoni chciałoby się pójść za ciosem, wrócić tam, gdzie od dawna nas nie ma, spożytkować nowy duch w drużynie, która znów potrafi odrabiać straty, ma pomysł na ofensywę. Jest lepiej, ale to nie znaczy, że już jest dobrze. Drużyna mocniejsza niż Pogoń łatwo wykorzysta błędy w defensywie i słabości w składzie.

Czytaj więcej »

Odcinek 2 – Zmiana

Pomysł chodził prezesom po głowach od dawna. Teraz jednak, w obliczu pustoszejących trybun i fatalnej gry kopaczy, zebrali się na chwilę odwagi.
– Dawać tu Skauta – wydał polecenie Buchalter. Za chwilę do gabinetu wszedł człowiek, chyba najbardziej tajemniczy w całym klubie. Wielu dałoby wiele, żeby go poznać z imienia i nazwiska. Wielu kibiców miałoby chęć „wymienić” z nim poglądy na temat , chociażby zakupu młodego zdolnego snajpera z Niemiec czy rewelacyjnych Duńczyków. Ta tajemnicza postać, nawet teraz z przyzwyczajenia stanęła w najciemniejszym rogu pokoju. Twarz mężczyzny zasłaniały duże słoneczne okulary i daszek sportowej czapeczki. W milczeniu czekał na pytania od swoich pryncypałów.

Czytaj więcej »

Skazani na smutek

W klubach, którym zależy na wyniku sportowym, na zbudowaniu jak najmocniejszej drużyny, do ostatnich godzin okienka transferowego trwały nerwowe ruchy. Kibice emocjonowali się tym nie bardziej niż meczami. Spokój panował tylko tam, gdzie nie mają o co się bić, bo znają swoje miejsce w szyku albo skupiają się na realizacji długoterminowych planów. W Lechu kadra, uzupełniona o piłkarzy, których kupować nie trzeba, zamknięta została dawno temu, by trener miał czas na doskonałe przygotowanie drużyny do udanego startu w nowym sezonie.

Czytaj więcej »

Z życia klubu piłkarskiego

 

Odc. 1 – Jest problem.

Na zachodzie Polski jest popularny klub piłkarski o nazwie Kolejowy Klub Sportowy „Leszek”. Nazwa sugeruje kolejarskie koneksje i piastowskie korzenie. Grając w najwyższej klasie rozgrywek klub wykonuje wzloty i upadki o linii bardziej poszarpanej niż główny łańcuch Dolomitów. Teraz jest w dołku ale dzięki tytanicznej pracy bohaterskiego zarządu próbuje znowu wznieść się na wyżyny. Spróbujmy dyskretnie podejrzeć co dzieje się w klubie za zamkniętymi drzwiami gabinetów i lóż.

Czytaj więcej »

Światełko w tunelu? Już dawno zgasło

Po zwycięstwie nad Cracovią tylko naiwni wierzyli, że niemoc została przełamana i Lech wraca na ścieżkę zwycięstw. Wydarzenia z Niecieczy potwierdziły słabość tej drużyny i bezradność trenera. Dobrze wiedział, jak zagrają gospodarze. Trzeba było znaleźć receptę na szczelną defensywę i próby kontr, ale Lech Termaliki nie zawiódł. Miał do zaproponowania to, co zawsze: dwóch defensywnych pomocników, zagrania wszerz boiska lub do tyłu, od czasu do czasu nieudane próby długiego podania do skrzydłowych lub bezradnie snującego się po boisku Robaka.

Czytaj więcej »