Lech zdemolowany w Kielcach. Bez rewolucji w klubie się nie obejdzie
Jeszcze jedna klęska i brak widoków na wydobycie się z otchłani. Ludzie, którzy doprowadzili drużynę do takiej słabości winni są zbrodni na żywym organizmie. I nie chodzi tu tylko o obecnego trenera. Gra w Kielcach przez prawie cały mecz w osłabieniu nie może tłumaczyć wysokiej porażki. Postawa drużyny jest kompromitująca. Brakuje jej wszystkiego, a szczególnie dobrego trenera i klasowych piłkarzy. Pod obecnym kierownictwem klub tonie. I dobrze się to nie skończy ani dla Lecha, ani dla ludzi, którzy nim nieudolnie rządzą.