Wydarzenia

Jak przewidzieć nieprzewidywalne?

O sukcesie lub klęsce w futbolu często decyduje przypadek. Szczególnie dotyczy to drużyn niepewnych swego, rozchwianych emocjonalnie, dalekich od stabilizacji na wysokim poziomie. Takich jak Lech, który próbuje łączyć przygotowania do długiego sezonu z grą na dwóch ważnych frontach. Pozyskał wielu piłkarzy, tylko nieliczni trenowali od początku z nowym zespołem, niektórzy mają za sobą długą przerwę w grze, a każdemu dużo brakuje do normalnej formy.

Czytaj więcej »

Piast zdemolowany, choć nic tego nie zapowiadało

To był niesamowity mecz. Dowiódł, jak nieprzewidywalny jest futbol, jak wiele może się zmienić w trakcie gry, jak zawodne jest ferowanie przedwczesnych wyroków, wyrażanie opinii zanim zabrzmi ostatni gwizdek sędziego. Pojedynek z Piastem Lech zaczął beznadziejnie, jakby sabotował kolejny mecz ligowy. Nic nie wskazywało tego, co wydarzy się w drugiej połowie, szczególnie po dokonaniu zmian. Goli mogo być jeszcze więcej.

Czytaj więcej »

Słabsi czy mocniejsi?

Choć nie wszyscy z pozyskanych przez Lecha piłkarzy nadają się do gry, to skład bardzo się zmienił. Z obrońców w drużynie pozostał tylko Kostewycz, w ataku nie ma zawodników gwarantujących zdobywanie wielu bramek. Dołączyli nowi skrzydłowi. Przetrwali w zespole defensywni pomocnicy i rozgrywający, ale żaden z nich nie zbliżył się jeszcze do formy z poprzedniego sezonu. Ani dotychczasowi, ani sprowadzeni zawodnicy nie grają na miarę swoich możliwości.

Czytaj więcej »

Lech w lidze znów odpuści? Piast na to liczy

Gdyby w niedzielę Lechowi udało się rozegrać dobre spotkanie i pokonać Piasta Gliwice, moglibyśmy mówić o przełomie. Do tej pory nie dawał rady godzić gry w europejskich pucharach i w ekstraklasie. Każdy z poprzednich trenerów był bezsilny, żaden nie dał rady zmusić drużyny do poważnego potraktowania krajowych rozgrywek. Nawet Bjelica musiał się poddać, o czym przekonuje beznadziejna postawa Lecha tydzień temu w Płocku.

Czytaj więcej »

Trener: nie mam żalu do Tetteha

Choć do Lecha przyszło wielu piłkarzy, to na niektórych pozycjach trener nie ma dużego wyboru. Trzeba grać dwa razy w tygodniu, a piłkarze sami eliminują się ze składu. Czerwona kartka wykluczyła z gry na trzy ligowe spotkania Tetteha. Nenad Bjelica zapewnia, że nie jest zły na swego piłkarza. – Nie walczymy o puchar fair play. To nam do niczego nie jest potrzebne. Nie zmuszam piłkarzy do ostrożnej gry – twierdzi zapewniając jednak, że nie zachęca też do brutalności.

Czytaj więcej »

Keita w Nowym Jorku. I po problemie

Pochodzący z Gambii piłkarz przychodził do Lecha z norweskiego Strømsgodset IFz opinią bardzo dobrego, błyskotliwego skrzydłowego. Kariery w Lechu Muhamed Keita jednak nie zrobił, gra w nowych warunkach, w dużym mieście i medialnym klubie przerosła go. Zagrał 28 razy, zdobył trzy gole i został wypożyczony, by do Poznania już nie wrócić. Lech sprzedał go do MLS. Będzie grał w biało-czerwonych barwach, w New York Red Bulls.

Czytaj więcej »

Nenad Bjelica: Nieskuteczność mnie nie martwi. Kiedyś wreszcie strzelą

Z dużym spokojem trener Lecha podchodzi do tego, że jego podopiecznym trudno w nowym sezonie przychodzi strzelanie bramek. Na siedem rozegranych spotkań w trzech nie dali rady pokonać bramkarzy przeciwników, w tym w obu meczach ligowych. Wiosną natomiast rozstrzeliwali każdego rywala, a normą były zwycięstwa po 3:0. – Potrafię być cierpliwy. To się musi zmienić – twierdzi.

Czytaj więcej »

Bez poprawy skuteczności z Holendrami się nie wygra

Gdyby Lech znajdował się w takiej dyspozycji, jak na początku rundy wiosennej, w Utrechcie bez problemu potraktowałby kiepskich Holendrów tak, jak lepsze od nich drużyny – strzeliłby kilka bramek i wrócił do Poznania, by spokojnie przygotowywać się do nowych wyzwań. Obecny Kolejorz jest jednak dużo gorszy niż ten sprzed pół roku. Stracił to, co było jego atutem – umiejętność strzelania bramek. Jest bezzębny, ale i tak stać go na awans.

Czytaj więcej »

Bez bramek w Utrechcie. Lech był lepszy i ma duże szanse na awans

FC Utrecht nie okazał się dla Lecha groźnym przeciwnikiem. Ani razu nie zaniepokoił Putnocky’ego. Grał jednym tempem, bez przyspieszeń, bez „błysku”, co dowodzi, że zespół ten jest bez formy, bo dopiero przygotowuje się do sezonu ligowego. Szkoda, że nie udało się tego wykorzystać. Lech jest teraz w ofensywie bezradny. Gytkjaer był kompletnie osamotniony w ataku, a kiedy pod koniec meczu Lech uzyskał przewagę, jego rodak Bille skompromitował się pudłując w sytuacjach, gdy mógł zapewnić drużynie awans.

Czytaj więcej »