Bez bramek w Utrechcie. Lech był lepszy i ma duże szanse na awans
FC Utrecht nie okazał się dla Lecha groźnym przeciwnikiem. Ani razu nie zaniepokoił Putnocky’ego. Grał jednym tempem, bez przyspieszeń, bez „błysku”, co dowodzi, że zespół ten jest bez formy, bo dopiero przygotowuje się do sezonu ligowego. Szkoda, że nie udało się tego wykorzystać. Lech jest teraz w ofensywie bezradny. Gytkjaer był kompletnie osamotniony w ataku, a kiedy pod koniec meczu Lech uzyskał przewagę, jego rodak Bille skompromitował się pudłując w sytuacjach, gdy mógł zapewnić drużynie awans.
Pierwszy dobry mecz Lecha w sezonie? Wielki czas!
Czwartek, godzina 19, Utrecht. Kto nie pojechał do Holandii, mecz obejrzy dzięki transmisji TVP Sport. Lechowi daleko do wysokiej formy, więc nie możemy być pewni, że stanie na wysokości zadania. Nadzieja w tym, że drużyna holenderska, choć klasowa i solidna, dopiero przygotowuje się do rozgrywek, zgrywa nowych zawodników, straciła największe gwiazdy. Dopiero za trzy tygodnie rozpocznie rywalizację w lidze, do tej pory rozegrała tylko dwa (słabe) spotkania o stawkę.