Piast zdemolowany, choć nic tego nie zapowiadało
To był niesamowity mecz. Dowiódł, jak nieprzewidywalny jest futbol, jak wiele może się zmienić w trakcie gry, jak zawodne jest ferowanie przedwczesnych wyroków, wyrażanie opinii zanim zabrzmi ostatni gwizdek sędziego. Pojedynek z Piastem Lech zaczął beznadziejnie, jakby sabotował kolejny mecz ligowy. Nic nie wskazywało tego, co wydarzy się w drugiej połowie, szczególnie po dokonaniu zmian. Goli mogo być jeszcze więcej.
Słabsi czy mocniejsi?
Choć nie wszyscy z pozyskanych przez Lecha piłkarzy nadają się do gry, to skład bardzo się zmienił. Z obrońców w drużynie pozostał tylko Kostewycz, w ataku nie ma zawodników gwarantujących zdobywanie wielu bramek. Dołączyli nowi skrzydłowi. Przetrwali w zespole defensywni pomocnicy i rozgrywający, ale żaden z nich nie zbliżył się jeszcze do formy z poprzedniego sezonu. Ani dotychczasowi, ani sprowadzeni zawodnicy nie grają na miarę swoich możliwości.
Udany początek Warty
O ile w drużynie Lecha nastąpiły przed nowym sezonem spore zmiany, to ekipie Zielonych mamy do czynienia z kompletnym przemeblowaniem. Do inaugurującego drugoligowy sezon meczu z Rozwojem Katowice przystąpiła z nową właściwie ekipą. Trzeba przyznać, że zmiany te wyszły Warcie nadobne. Pewnie, po dobrym meczu, zwyciężyła 3:1.