Zwycięski sparing Kolejorza

MSK Żilina ze Słowacji była pierwszym partnerem Lecha w meczu testowym podczas zgrupowania w Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Poznaniacy wygrali 2:1, mogli wyżej, byli lepsi. Gole zdobyły największe gwiazdy – Gholizadeh i Palma. Przed powrotem do Poznania rozegrają jeszcze dwa mecze sparingowe, oba jednego dnia, więc każdy gracz spędzi na boisku 90 minut.

Z dwoma młodymi zawodnikami przystąpił Lech do pierwszej połowy tego meczu, Prajsnarem i Delikatem. Każdy z nich pokazał się z dobrej strony, nie odstawali od starszych kolegów. Skład był zresztą całkowicie eksperymentalny, bo trener chciał dać szansę wszystkim swym 23 graczom (na 31 obecnych), którzy mogą grać. Na każdego przypadła jedna połowa. Co ciekawe, 17-letni Prajsnar wystąpił na pozycji środkowego obrońcy. Nie wystąpili młodzi bramkarze, trenerzy nie chcieli dodatkowo obciążać mocno trenującego Walemarka. Wciąż do gry nie nadaje się Murawski, wcześniej na boisko wróci Hakans. Leczą się jeszcze Douglas i Thordarson, chwilowo niedomaga młody Jakóbczyk.

Gra obu drużyn nie była, bo nie mogła być składna, mimo iż spotkanie było otwarte. Akcje rwały się, płynność w ich prowadzeniu nie występowała. W wykonaniu Lecha często powtarzały się długie podania do zawodników ofensywnych, którzy jednak szybko pozbywali się piłki wdając się w dryblingi. Akcje w ten sposób marnowali Rodriguez i Bengtsson. Hiszpan, a potem Ishak nie decydowali się w dobrych sytuacjach na strzał, wybierali inne, gorsze rozwiązania. Sporo akcji zepsuł Moutinho, który jednaj był jednym z aktywniejszych, często pokazywał się na połowie przeciwników.

Początkowo lepsze wrażenie sprawiali stosujący bardziej bezpośrednią grę Słowacy, oni też oddali pierwszy strzał. Kilka minut później z pierwszej piłki dośrodkował Pereira, a Rodriguezowi centymetrów zabrakło, by wyprzedzić bramkarza. Z czasem Lechici coraz częściej dochodzili do głosu, brakowało im niestety dokładności, nie podejmowali też trafnych decyzji. Mimo tego mieli kilka niezłych okazji bramkowych i zasłużyli na objęcie prowadzenia. Jednak pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym.

W przerwie skład został całkowicie zmieniony, a na boisku znów znaleźli się młodzi zawodnicy: Dudek i Gmur. Jedynym graczem, który tego dnia nie zagrał, był młody napastnik Wojciech Szymczak. Już kilka minut po wznowieniu gry Lech miał największą do tej pory szansę na wyjście na prowadzenie. Agnero „setkę” jednak zmarnował, bramkarz zdołał piłkę odbić nogą. Także potem okazji Kolejorzowi nie brakowało. W swoim stylu strzelił Gholizadeh, bramkarz z trudnością obronił. Chwilę później, po akcji obrońców, Gumny nie zdołał wykorzystać podania Skrzypczaka.

Wreszcie w 70 minucie Kolejorz podkreślił swoją przewagę golem – Ali Gholizadeh wykończył podanie Gurgula z lewej strony boiska celnym płaskim strzałem. Jednak kilka minut później cała ekipa Lecha zagapiła się. Słowacki gracz przejął dalekie podanie i bez problemu przelobował Andreeva. Stało się to przy sporej przewadze Kolejorza, który szukał okazji na podwyższenie wyniki. Długo Słowacy z remisu się nie cieszyli. Strzał sprzed pola karnego oddał Jagiełło, obrońcy odbili piłkę, która trafiła do Palmy, a ten uderzył płasko sprawiając sobie prezent na 26 urodziny. Chwilę później przeprowadził ładny atak, niestety podał do Agnero, a ten dziecinnie łatwo piłkę stracił.

Lech miał w końcówce kilka jeszcze okazji bramkowych. Młody Gmur mógł zejść do środka, jak lubi to robić i oddać strzał, podał jednak do Agnero. Ten uderzył, ale bramkarz był na posterunku

Skład Lecha w pierwszej połowie:

Mrozek, Pereira, Prajsnar, Mońka, Moutinho, Delikat, Kozubal, Ismaheel, Rodriguez, Bengtsson, Ishak.

Skład Lecha w drugiej połowie:

Andreev, Gumny, Skrzypczak, Milić, Gurgul, Dudek, Jagiełło, Gholizadeh, Gmur, Palma Agnero

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny