Żarty się skończyły. Teraz trzeba wygrywać

Wszystko wskazuje, że walka o miejsca dające start w Lidze Europy toczyć się będzie do samego końca. Każda kolejka przyniesie przetasowanie tabeli, każde zwycięstwo, przy porażce największych rywalki, będzie na wagę złota. We wtorkowym spotkaniu z Piastem Lech musi potwierdzić zwyżkę formy, widoczną w meczu przeciwko Legii, ale tym razem zdobycie trzech punktów jest obowiązkiem.

W poprzednich latach Lech z reguły wygrywał z Piastem i na wyjeździe, i u siebie, najczęściej wysoko i bez większych problemów. Sytuacja odwróciła się w ostatnim sezonie, gdy Lech dwukrotnie z Piastem przegrał. Drużyna z Gliwic stała się objawieniem rozgrywek ligowych, długo przewodziła, odprawiała jednego przeciwnika po drugim. Lech natomiast dołował, notował serie porażek. Kiedy wrócił do formy i wywindował się ze strefy spadkowej w górne rejony tabeli, po wielu meczach bez porażki pechowo stracił punkty akurat w Gliwicach.

– W ciągu miesiąca rozgrywamy osiem spotkań. Właśnie teraz wszystko się decyduje. Będę stosować rotacje, bo nikt nie wytrzyma tak częstego grania. Na szczęście sytuacja zdrowotna drużyny wygląda coraz lepiej – cieszy się trener Jan Urban. Ciągle indywidualnie trenuje Lovrencsics. Jóźwiak doznał stłuczenia mięśnia w meczu rezerw i niewiadomo, kiedy dolegliwość ta minie. Zdrowy za to jest już Wilusz. Robak wciąż czuje dyskomfort w kontuzjowanej kostce, ale widać u niego duży głód gry i treningów, więc może wrócić na boisko jeszcze w tym sezonie. Pozostali zawodnicy zdolni są do gry w najbliższym meczu, jest więc z kogo wybrać skład. Nie ulega wątpliwości, że będzie się on różnił od tego z poprzedniego spotkania.

Piast świetnie spisywał się jesienią, ale wiosną spuścił z tonu, stracił wiele punktów i prowadzenie w tabeli. Ostatnio gra coraz lepiej i z pewnością postawi trudne warunki, bo piłkarze z Gliwic zdają sobie sprawę, że w przypadku porażki w Poznaniu i zwycięstwa Legii trzeba będzie oglądać się za siebie, a nie liczyć na doścignięcie lidera. Natomiast Lech ma szansę w miarę dobrze zakończyć dziwny, mistrzowski sezon kwalifikując się do europejskich pucharów i stwarzając sobie szanse awansu do rozgrywek grupowych, oczywiście po wzmocnieniu drużyny i załataniu dziur po tych, co latem Poznań opuszczą. Najbliżsi rozstania się z Lechem są piłkarze zaangażowani na pół roku (Volkov, Sisi), a także Lovrencsics. Nie ma decyzji w sprawie Kamińskiego, prawdopodobnie klub na dużo lepszy zmieni Linetty, bliski zakończenia kariery jest Kotorowski.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość