Wszyscy grają dla Lecha. Dla kogo zagra Lech?

W przeszłości wielokrotnie zdarzało się, że wszystkie kluby miały jeden cel: stworzyć Lechowi szanse awansu w tabeli. Brakowało tylko najważniejszego – jego dobrej postawy. Nie korzystał z uprzejmości, albo raczej słabości innych. Teraz znów mamy taką sytuację. Wystarczy wygrać z Wisłą, by wylądować na pozycji wicelidera, wydawałoby się nieosiągalnej w tym sezonie.

Cracovia w tym sezonie dwukrotnie pokonała Lecha. Mówiło się o niej, że tyko ona może zatrzymać Legię i wywalczyć tytuł. Wpadła jednak w dołek i przegrywa mecz za meczem, w piątek w Zabrzu znów dała się pokonać. Śląsk przegrał w Białymstoku. Lech może wyprzedzić i Cracovię, i Śląsk. Na stadionie Wisły nie przegrał od lat. Wystarczy mu nawet remis, by zrównać się nimi punktami.

Problem tylko w tym, że w tym roku Wisła zadziwia chyba nawet samą siebie. Tylko jeden mecz zremisowała, pechowo i w samej końcówce, wszystkie inne wygrała. Klub ma problem z przetrwaniem, brakuje mu piłkarzy, jesienią musiał sięgać do głębokich rezerw, by sklecić skład na poszczególne mecze, wydawał się być głównym kandydatem do spadku. Po zimie przyszła zadziwiająca metamorfoza. Trener Dariusz Żuraw słusznie zauważył, że żadna passa nie trwa wiecznie. Ktoś ją kiedyś przerwie. Czy to będzie Lech?

Wszystkich pieniędzy raczej na to stawiać nie warto. Owszem, przy odrobinie szczęścia w tej lidze można pokonać każdego, ale przy słabszej postawie można też wszędzie polec. W niektórych spotkaniach Kolejorz gra jak natchniony, bombarduje bramkę rywala tuzinami strzałów. Młodzi zawodnicy grają z polotem, odważnie, zaskakująco konsekwentnie. To, co jest ich siłą, czyli bezkompromisowość i fantazja, potrafi niestety okazać się też słabością. Im mniej doświadczony zespół, tym większe prawdopodobieństwo wahań formy. Po Lechu możemy się spodziewać wszystkiego najlepszego, ale i najgorszego niestety też.

Dużo łatwiej byłoby o punkty, gdyby klubem zarządzali ludzie, dla których priorytetem jest siła drużyny. Trener twierdzi, że to on stoi na transferowym marazmem, bo nie chciał zawodników nie górujących klasą nad tymi, których już ma. Powinien wiedzieć, że do tego klubu lepsi nie trafią. W tej sytuacji musi stawiać na młodzież. Inna sprawa, że preferencje trenera są lekko zwichrowane, skoro tak klasowego gracza, jak Amaral uznawał za słabszego od nastolatków. Portugalczyk, który napędzałby atak każdej polskiej drużyny, w Lechu przegrywał rywalizację z juniorami.

Jesienią, a zwłaszcza zimą wydawało się, że słaby kadrowo, odmładzany Lech nie ma szans na dobre miejsce. Jedyną szansą na wywalczenie czegoś cennego miał być Puchar Polski. Niektórzy roili o europejskich pucharach, ale zapominali, że nawet wywalczając w nich udział, a grając w obecnym składzie trudno byłoby sprostać zamożnym klubom z Kazachstanu, czy Azerbejdżanu. Dariusz Żuraw stworzył ciekawy zespół, ale latem pójdzie on w rozsypkę, jeżeli klub sprzeda najzdolniejszych wychowanków. Nie szkoli ich przecież dla sportu. Szkoli ich dla pieniędzy.

Jeszcze raz okazało się, że polska liga jest nieprzewidywalna. Zawsze może się zdarzyć, że przewodzące stawce kluby pogubią punkty i dadzą się wyprzedzić komuś, komu przypisywano rolę średniaka. Lech jest teraz o krok od podium. Wskoczenie na nie jest równie prawdopodobne, jak powrót w środkowe strefy tabeli. Mecz z Wisłą przekona nas, na co tej wiosny możemy liczyć. Teren jest trudny, ale zwycięstwo to nie misja nie do zrealizowania.

Trener Wisły ma ułatwione zadanie, bo niewiele wskazuje, by Dariusz Żuraw czymkolwiek go zaskoczył. Skład jest przewidywalny: van der Hart, Butko, Satka, Crnomarković, Kostewycz, Muhar, Tiba, Puchacz, Ramirez, Jóźwiak, Gytkjaer.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na