Trudne zadanie stoi przed Lechem

Przerwy reprezentacyjne z reguły nie wpływają pozytywnie na postawę Lecha w pierwszych meczach. Tym razem będzie jeszcze trudniej, bo poza Poznań wyjechała znaczna część zespołu. W dodatku już w sobotę (o godzinie 20) trzeba się zmierzyć ze Śląskiem, który, w przeciwieństwie do Kolejorza, dwa pierwsze mecze wygrał.

W nowym sezonie Lech rozdaje przeciwnikom punkty, zdobył tylko jeden. Trener Dariusz Żuraw słusznie zauważył, że przyczyną marnotrawstwa na tak wielką skalę były błędy w defensywie. W Lubinie dały one przeciwnikowi obie bramki, Wiśle Płock udało się w Poznaniu zremisować po dwóch rzutach karnych. W przerwie zespół pracował nad poprawą gry defensywnej. Trener ma nadzieję, że efekty przyjdą już w meczu ze Śląskiem.

Najbliższego przeciwnika ocenia jako zespół grający drużynowo, konsekwentnie, potrafiący cierpliwie czekać na błąd przeciwnika i natychmiast go wykorzystać. – Ich siłą jest zespół – twierdzi. Tymczasem Lech przez dwa tygodnie nie mógł zespołowo trenować. W ostatnich dniach do drużyny zostali dokooptowani gracze rezerw, by można było pracować w warunkach zbliżonych do meczowych.

Zagadką jest skład, w jakim Lech zagra we Wrocławiu. Być może Kamil Jóźwiak będzie jeszcze do dyspozycji, a trener jest pewny, że mimo perspektywy odejścia, nogi odstawiać nie będzie. Sytuacja jest jednak dynamiczna i trzeba liczyć się z tym, że piłkarz zamiast do klubowego autokaru, wsiądzie do samolotu lecącego na wyspy brytyjskie. Można będzie natomiast skorzystać z usług Mohammada Awwada. – To inny typ napastnika niż Ishak i Szymczak, taki był nam potrzebny. Nie gra tyłem do bramki, ale wychodzi do prostopadłych piłek, potrafi dryblować, ma mocny strzał z lewej nogi – wylicza Dariusz Żuraw.

Drużyna dobrze przyjęła pochodzącego z Izraela napastnika. Jest nadzieja, że szybko się w nowym miejscu zaaklimatyzuje, choć to jego pierwszy wyjazd z klubu, którego jest wychowankiem. Zależało mu na tym, był zdeterminowany. Na treningach pokazuje się z dobrej strony i zdaniem trenera może on zapewnić kibicom dużo radości.

Na tym transfery do klubu nie skończą się. Blisko Lecha jest Nika Kaczarawa, napastnik pochodzenia gruzińskiego, ostatnio grający na Cyprze. Polscy kibice pamiętają go z rocznego pobytu w Koronie Kielce. – Pomidor – odpowiada na pytania o ten transfer Dariusz Żuraw. Zachęca jednak kibiców, by zaglądali na klubową stronę internetową, bo mogą być miło zaskoczeni. Klub pracuje też nad kolejnymi transferami, jednak trener nie wymienia pozycji, które mają zostać wzmocnione.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Porażka na Ibrox

Godzina dobrej gry to za mało, by cokolwiek ugrać na legendarnym stadionie w Glasgow. Rangersi byli lepszym zespołem, potrafił przeczekać trudne okresy, zdominować Lecha fizycznie,

Osłabiony Lech postawi się Rangersom?

Poważne problemy trenera Żurawia. Posypała mu się drużyna przed meczem z Rangersami. Do Glasgow nie polecieli Butko, Crnomarković, Kamiński i Tiba. Stratę dwóch pierwszych można