Stawka większa niż 3 punkty. Lech zamierza wygrać w Warszawie

Zanim jeszcze trener Nenad Bjelica podjął pracę w Poznaniu, słyszał o wyjątkowym charakterze pojedynków Lecha z Legią, dwóch najlepszych w Polsce drużyn. Żartował, że przed tak ważnym mecze da swoim piłkarzom do jedzenia surowe mięso, by ich zmotywować. Do tej pory jego drużyna nie rozegrała jeszcze bardzo dobrego i zarazem zwycięskiego meczu. Uda się taki rozegrać w Warszawie, jeżeli piłkarze będą w optymalnej formie fizycznej i mentalnej.

Trener wie już, dlaczego w ostatnim meczu z Wisłą Lech zagrał słabo. Podczas przerwy na mecze reprezentacji część piłkarzy nie mogła trenować z drużyną. Gdy wszyscy, po 10 dniach przerwy, wrócili do klubu, do ligowego meczu pozostały dwa dni. Sztab szkoleniowy chciał wykonach w tak krótkim czasie jak najwięcej pracy. Pięciu reprezentantów, którzy znaleźli się w składzie, było zbyt zmęczonych, by rozegrać dobre spotkanie. To wymusiło powolną, mało agresywną grę. W sobotę w Warszawie będzie inaczej. Tylko Nicki Bille się leczy, pozostali gracze gotowi są do gry.

Trener Lecha zdaje sobie sprawę, jak bardzo kibicom Lecha zależy na zwycięstwie nad Legią. Chce wygrać w Warszawie, bo to będzie miało wpływ na rywalizację obu drużyn, ale i tak nie zagwarantuje końcowego sukcesu. Oba zespoły są w sportowym kryzysie, stać je jednak na szczególną mobilizację, choć Legii będzie o to trudnej. Najlepszymi je piłkarzami są gracze ofensywni – Nikolić, Radović, Hamalainen. Lech musi się im przeciwstawić bardzo dobrą obroną, trzeb też wykorzystać okazje bramkowe, które się stworzy.

– O końcowym sukcesie jednej z drużyn zadecyduje forma fizyczna i mentalna w dniu meczu – twierdzi trener Lecha. Po meczu w Madrycie Legia zdąży zregenerować się fizycznie, ale trudno jej będzie o odnowę psychiczną. Prowadząc Austrię Wiedeń Nenad Bjelica zauważył, że grając w Lidze Mistrzów trudno skoncentrować się na rozgrywkach ligowych. Nie chce wypowiadać się na temat przyczyn, dla których Legia dała sobie strzelić w Madrycie tylko 5 bramek, w czym zawiódł Real. – Analizujemy nie tylko ten mecz, ale i inne, w których Legia popełniała błędy. Wiemy, jakie są jej słabe strony, postaramy się je wykorzystać – zapowiada trener.

Szymon Pawłowski do tej pory strzelił Legii tylko jedną bramkę, jeszcze w barwach Zagłębia Lubin. – To mocny zespół, ma dużą jakość w ofensywie. Obie drużyny zajmują teraz niskie miejsca w lidze, chcą wyjść z kryzysu. W tym przypadku nie chodzi jednak tylko o 3 punkty, ale coś więcej, bo zwycięstwo w takim meczu ma szczególne znaczenie. Zrobimy wszystko, by wygrać i ucieszyć naszych kibiców, piąć się w górę tabeli – mówi skrzydłowy Lecha.

Udostępnij:

Podobne

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na