Pół roku bez Voja

Uraz, jakiego w trakcie wtorkowego treningu doznał Vojo Ubiparip, okazał się poważny. To ogromny pech. Zawodnik, który złapał życiową formę i został najlepszym strzelcem Lecha, został wyłączony z treningów na co najmniej pół roku. Badania wykazały, że zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Biegając po boisku, przez nikogo nie atakowany, źle postawił nogę i upadł z okrzykiem bólu. Sam już się nie podniósł, zajęli się nim koledzy i fizjoterapeuci, znieśli go do szatni. W czwartek przejdzie operację rekonstrukcji więzadeł. Potem czeka go kuracja i kilkumiesięczna bolesna rehabilitacja.

Jest to typowy uraz piłkarski. Właśnie wyleczył go Dima Injac, inny Serb grający w Lechu, choć kontuzji doznał w okresie gry dla Polonii Warszawa. Co charakterystyczne, więzadła często ulegają uszkodzeniu nie w trakcie meczu, ale podczas treningu, gdy wykonujący nagły zwrot zawodnik źle postawi nogę i skręci kolano. Taka przykrość spotkała kilka lat temu m.in. Grzegorza Wojtkowiaka, wówczas obrońcę Lecha i reprezentanta Polski, obecnie piłkarza TSV Monachium.

Zerwanego więzadła nie można naprawić, więc operacyjne leczenie polega na jego rekonstrukcji, z wykorzystaniem tkanek własnych pacjenta. Najczęściej stosuje się do tego ścięgno mięśnia półścięgnistego. Zabieg wykonuje się metodą artroskopową. Potem noga zostaje unieruchomiona na kilka tygodni, zwykle po trzech miesiącach można sobie pozwolić na trucht. Obciążenie nogi stopniowo się zwiększa. Rzadko się zdarza, by pełna sprawność kolana wróciła wcześniej niż po pół roku, przerwa piłkarza w grze najczęściej wynosi ok. 8 miesięcy. Vojo jest jednak człowiekiem wytrzymałym i ambitnym, prawdziwym wojownikiem. Możemy być pewni, że zaciśnie zęby i zrobi wszystko, by jego przerwa w grze w piłkę potrwała jak najkrócej.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym