Dramat w Kolejorzu

Jakby w Lechu mało jeszcze było zdrowotnych problemów, dziś z gry wypadł co najmniej jeden ważny zawodnik. Vojo Ubiparip jest czołowym strzelcem drużyny, odblokował się i złapał życiową formę. Wszystko jednak wskazuje, że nieprędko zobaczymy go na boisku. Podczas treningu źle postawił nogę, doznał urazu kolana, nie mógł samodzielnie zejść do szatni. Stopniowo wyczerpuje się lista zawodników gotowych do gry. Konieczne będzie uzupełnienie pierwszego zespołu graczami drużyny rezerw, a być może Dariuszem Dudką.

Nie wiemy jeszcze, jak poważnego urazu doznał Vojo. Zawodnik przechodzi właśnie badania. Mało jest jednak prawdopodobne, byśmy zobaczyli go na boisku w następnych spotkaniach. To jeszcze nie koniec nieszczęść. Przedwcześnie trening zakończył także Kasper Hamalainen, choć w jego przypadku raczej nie można mówić o poważniejszym urazie. Lecha czeka w piątek trudny mecz z Pogonią Szczecin, po kilku dniach wyjeżdża do Gliwic, by zagrać z Piastem. Mariusz Rumak miał na boisku pod koniec treningu jedenastu zawodników. Zarządzając gierkę sześciu na sześciu musiał uzupełnić skład jednego z zespołów własną osobą.

W tej sytuacji Lechowi trudno będzie ścigać ligową czołówkę. Być może po najbliższych meczach znajdzie się jeszcze niżej w ligowej tabeli. – Jest nas mało, jest nas coraz mniej. To musi martwić. Trenerowi trudno prowadzić zajęcia, organizować mikrocykl treningowy. Mimo wszystko musimy robić wszystko, by wywindować się w górę tabeli. Pogoń, z którą zmierzymy się w piątek gra dobrze w tym sezonie, ale ktokolwiek by tu nie przyjechał, musimy z nim wygrać – mówi Łukasz Trałka, pomocnik Kolejorza.

Trener Mariusz Rumak przewiduje, że w piątek Pogoń będzie próbowała się bronić i kontratakować. – W ostatnich meczach udawało nam się stwarzać sytuacje, ale były problemy z ich wykorzystywaniem. Umiejętność dochodzenia do nich trzeba podtrzymać, grać przy tym skutecznie i nie tracić bramek. Kolejek do rozegrania jest jeszcze dużo, więc nie można dziś przesądzać, o co będziemy walczyć. Trzeba wszystko zrobić, by mieć zdrowych piłkarzy, ale nie tylko to się liczy. Muszą być też formie. Ostatnio jednak wstawiamy na boisko piłkarzy zdrowych, bez względu na to, w jakiej są dyspozycji – mówi trener.

Podkreśla, że zespół nie załamuje rąk, nie biadoli, lecz dzień po dniu pracuje nad poprawianiem jakości gry. Przyjdzie taki moment, że Lech nie będzie tracił bramek, zacznie wykorzystywać swoje szanse. Być może trzeba będzie uzupełnić skład pierwszej drużyny. Można to zrobić sięgając po czołowych graczy drużyny rezerw, można też przeglądać listę zawodników, którzy są wolni i mogliby zasilić Kolejorza. Ten pierwszy wariant jest korzystniejszy. – Z nikim jeszcze w klubie na ten temat nie rozmawiałem – zastrzega trener.

Z zespołem rezerw trenuje ostatnio pozostający bez klubu Dariusz Dudka, były reprezentant Polski. Ostatnio trener nie widział potrzeby sięgania po tego zawodnika, potem jednak sytuacja kadrowa Lecha jeszcze bardziej się pogorszyła. Czy w grę wchodzi podpisanie z Dudką kontraktu obowiązującego choćby do końca roku? – To jeden z wariantów, które musimy rozważyć – podsumował Mariusz Rumak.

Udostępnij:

Podobne