Jeżeli Lechowi trudno się pozbierać w nowym sezonie, jak zawsze po zdobyciu mistrzostwa, to co mają powiedzieć w Częstochowie? Z siedmiu rozegranych meczów Raków wygrał tylko dwa wyjazdowe, w Katowicach i Niecieczy. Zremisował z Legią dzięki wątpliwej „jedenastce” i aż czterokrotnie przegrał. Pałęta się w okolicach strefy spadkowej, co może się zmienić po odrobieniu ligowych zaległości. Już w środę Raków zagra u siebie z Lechem. Marzy o przełamaniu się, ale goście zamierzają temu zapobiec.
W ostatnich latach Lechowi w Częstochowie nie grało się najlepiej. Tylko raz tam wygrał, pokonując w 2023 Raków już mistrzowski, nie przykładający się zbytnio do gry. W ostatnim sezonie, jak zauważył trener Niels Frederiksen, klub z Częstochowy był jedynym, z którym późniejszy mistrz Polski ani razu nie wygrał. Na wyjeździe, po twardym, zaciętym meczu wynik był bezbramkowy. Raków miał więcej okazji bramkowych, ale dałby się pokonać, gdyby w ataku Lecha pojawił się ktoś inny niż Fiabema, który zaliczył okropne pudło. W poznańskim rewanżu Lech dał się stłamsić mocnym, nieustannym pressingiem, rzadko wydostawał się z własnej połowy i przegrał 0:1.
Wiele wskazuje, że Marek Papszun sięgnie po wypróbowaną broń, spróbuje zaszachować Lecha agresywnym pressingiem. Tyle, że jego podopieczni nie są tak mocni, jak w ubiegłym sezonie, gdy walczyli o mistrzostwo do ostatniej kolejki, przegrali rywalizację jednym punktem. Frederiksen nie chce słuchać, że Raków jest w kryzysie. Przyznaje, że nie zdobywa wielu punktów, ale nie gra źle, nieźle spisali się w domowym meczu z Legią, zakwalifikowali się do Ligi Konferencji. Ma mocny skład, ugruntowany sposób gry, solidną i stabilną defensywę, więc Lecha , zdaniem jego trenera, czeka trudna przeprawa, prawdopodobnie najtrudniejsza w tym sezonie. W meczach przeciwko Kolejorzowi Raków zawsze gra na sto procent swoich możliwości.
Nawet jeżeli Lech w tym sezonie wygrywa, to nie pokazuje pełni swej możliwości, popełnia zastraszającą liczbę błędów, ma kłopoty z konstruowaniem akcji, co wynika z braku kreatywnych graczy. Duński trener przyznaje, że w ostatnich meczach jego zespół miał problemy z pokazaniem, na co go stać. Ma nadzieję, że w Częstochowie się to zmieni. Zwycięstwo w Niecieczy zawdzięcza zmianom, jakie wprowadził w składzie. Lepiej spisała się obrona, wreszcie udało się nie stracić bramki. Dobrze spisał się młody Lisman, skuteczność odzyskał Ishak.
W ostatnim czasie nie pojawiły się nowe urazy piłkarzy Kolejorza. O rekonwalescencie Murawskim mówiło się, że być może będzie gotowy na następny mecz. Teraz mówi się … dokładnie to samo. A zespół ma w tym sezonie problem z grą na pozycji nr 6. Ostatnio defensywnym pomocnikiem był Ouma, który robił, co mógł, by opanować środek pola, wiele sytuacji uratował, ale zdarzały mu się pomyłki, złe przyjęcia piłki, niecelne podania. W meczu przeciwko beniaminkowi nie miało to przykrych skutków. Teraz jednak wszyscy piłkarze Lecha muszą się spodziewać twardej postawy rywali, łatwiej będzie o straty. Trener Papszun dobrze wie, co jest słabą stroną Lecha liczy na kolejne jego błędy.
Lech znalazł się w okresie, gdy trzeba przez dwa tygodnie grać co trzy-cztery dni. Na szczęście piłkarzy pozwalających stosować rotację nie brakuje. Ostatnio nie pokazał się na boisku Rodriguez. Trener twierdzi, że jest to skutek dużych możliwości personalnych. Hiszpan bardzo powoli dochodzi do formy po słabych pierwszych tygodniach w Poznaniu. Niczego dobrego nie można jeszcze powiedzieć o Agnero, który dwa razy zagrał „ogony”, nie pokazują ani jednego ciekawego zagrania. Przypomina w tym Fiabemę, którego wejście na boisko w każdym meczu jest dla trenera stałym elementem, choćby i nic tego nie uzasadniało.
Analitycy Rakowa nie mogą wiedzieć, czy trener Lecha znów wymieni czterech-pięciu zawodników z poprzedniego składu. To im utrudnia zadanie. Muszą się jednak spodziewać, że Frederiksen postawi na piłkarzy nie bojących się pressingu i ostrych starć. Ostatnio rozgrywającym był lepiej czujący się na skrzydle Palma, ale trener podkreśla, że wynikało to ze sposobu gry przeciwnika.




