Futsal. Wiara Lecha wysoko wygrała z KS Gniezno

Miało być pewne, spokojne zwycięstwo futsalistów Wiary Lecha na inaugurację sezonu. Rzeczywiście, KS Gniezno udało się pokonać 6:2, ale faworyci całych rozgrywek, bardzo w nowym sezonie wzmocnieni, mocno musieli się napracować, by przełamać ambitnych gości. Niespodziewanie gnieźnianie wyszli na prowadzenie, potem też, choć już przegrywali, toczyli wyrównany pojedynek i wciąż byli groźni.

Wiara Lecha jest w nowym sezonie mocniejsza niż dotychczas, ma skład na miarę ekstraklasy. Jednak największa gwiazda zespołu, Uriel Cepeda, nie wystąpił w pierwszym spotkaniu. Nie było też Węgrów Matyasa Kajtara czy Marka Kusnira, występujących w tym czasie w swojej reprezentacji. W pierwszych minutach trudno było powiedzieć, kto tu jest faworytem rozgrywek. Goście mocno się postawili, nastawili na odbieranie piłki i często im się to udawało. Dzięki szybkiemu wyjściu z defensywy wyszli na prowadzenie.

Trener Orlando Duarte musiał opanować sytuację biorąc czas. Szybko przeniosło to owoce w postaci aż trzech goli Wiary Lecha. Dwa gole zdobył Jakub Kozłowski, potem pięknym rajdem popisała się nowa gwiazda zespołu, Argentyńczyk Martin Solzi. Gościom udało się zmniejszyć prowadzenie, ale wynik do przerwy brzmiał 4:2 po jeszcze jednym golu gospodarzy. Goście, mimo iż bardzo się starali, w drugiej połowie niczego już nie zdziałali, a Wiara Lecha wykorzystała ich odsłonięcie się zdobywając jeszcze dwa gole.

Futsal. Wiara Lecha wysoko wygrała z KS Gniezno

Udostępnij:

Podobne

Wielki mecz w Wielką Sobotę

Choć wiele jeszcze spotkań do końca rozgrywek, starcie Lecha Poznań z Jagiellonią może mieć duży wpływ na końcową klasyfikację. Gdyby Kolejorz wygrał w Białymstoku, jego

Idą jak po swoje? Nie w tej lidze

Piłkarze Lecha wywołali tak duże oczekiwania, że lepiej sobie nie wyobrażać rozczarowania, gdyby coś poszło nie tak, gdyby drużyna „odzyskała” formę z początku sezonu. Lider

Lechitki bez szans w meczu z liderem

Piłkarki Lecha Poznań stanęły w sobotnie południe przed bardzo trudnym zadaniem. Do Plewisk przyjechała mocna ekipa Czarnych Sosnowiec, wicemistrz Polski pewnym krokiem zmierzający do mistrzostwa