Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może się zdarzyć, piłka widziała przypadki odrabiania na wyjazdach dużej straty. – Jeszcze nie jest po meczu. Praca nie została wykonana do końca. Mierzymy się z jakościowym przeciwnikiem. Musimy pokazać najwyższy nasz poziom – mówi Patryk Walemark pytany, czy na miejscu piłkarzy Aarhus wciąż wierzyłby w awans.
W jaki sposób najlepiej zapewnić sobie awans? Grać ofensywnie czy starać się dowieźć przewagę do końca? Spróbować zaatakować czy czekać na poczynania Duńczyków, którzy chcąc wyeliminować Lecha muszą w Poznaniu wygrać i to wysoko? Zdaniem trenera niskie ustawienie się nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Oczywiście nie ma potrzeby stosowania wysokiego pressingu, ale celem Lecha będzie w środę strzelanie goli i wygranie meczu, choć trzeba zachowywać się mądrze.
Aarhus w sobotę, podobnie jak Lech, zremisował swe ligowe domowe spotkanie. Brondby prowadziło długo, mistrzom Danii udało się wyrównać po rzucie karnym w końcówce meczu. Niels Frederiksen obserwował to spotkanie, ponieważ jego zdaniem nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, chciał poznać mocne strony najbliższego przeciwnika, który zresztą dokonał zmian w składzie na mecz ligowy. – Ważne, że wiemy, w jaki sposób gra Aarhus. Przede wszystkim nie możemy pozwolić, by przeciwnik uwierzył, że potrafi odwrócić losy rywalizacji. Będziemy w stu procentach skoncentrowani, do meczu podejdziemy z pokorą – zapewnia.
W Danii Aarhus stworzyła kilka groźnych sytuacji, stać go na to także w rewanżu. Trzeba mieć plan na to spotkanie, znać mocne strony rywala potrafiącego pressować, wykorzystywać wolne przestrzenie. Teraz tych przestrzeni może zrobić się więcej dla Lecha, to jego szansa, choć nikt w Poznaniu nie ma zamiaru dzielić skóry na niedźwiedziu.
Po trzech dniach Lech zagra w Krakowie przeciwko Wieczystej. Trener ma wiele możliwości zastosowania zmian w składzie, choć pucharowy mecz jest tak ważny, że zamierza wystawić najmocniejszą jedenastkę, na jaką go stać. Czy rozważa przełożenie kolejnych meczów ligowych, na przykład z Piastem? Jest jeszcze czas na podjęcie ewentualnej decyzji.
Po prawdopodobnym wyeliminowaniu Aarhus Lech zmierzy się z Sabah Baku lub fińskim KuPs. Który rywal byłby dla trenera lepszy? – Nie znam dobrze tych drużyn. Pół roku temu graliśmy z KuPs, który miał wówczas problemy ze składem. Analizą zajmiemy się, gdy sami awansujemy i będzie wiadomo, z kim zagramy. Wiadomo, że do Baku jest dalej, to inna strefa czasowa, panuje tam upał. Do Kuopio jest dużo bliżej, ale gra się tam na sztucznej trawie – twierdzi trener.
Prawdopodobnie środowy mecz (początek o godzinie 19) obejrzy ok. 35 tysięcy widzów. Jeszcze przed pierwszym spotkanie obecność w Poznaniu zapowiedziało ok. 2 tysięcy fanów z Danii, atmosfera będzie więc gorąca.



