– Czujemy się silni i nie zadowalamy się tym, co już osiągnęliśmy. Mamy nowe wyzwania, będziemy grać nie tylko w kraju, ale i w pucharach, gdzie chcemy zaistnieć, awansować do fazy ligowej, w rozgrywkach jak najbardziej prestiżowych – powiedział trener Niels Frederiksen pytany, czy obecna jego drużyna jest lepiej przygotowana do walki niż ta sprzed roku. Podkreśla jednak, że nie może zagwarantować, iż obecny Lech będzie znacząco mocniejszy od poprzedniego już w pierwszych meczach.
Powód? Budowa kadry nie dokonała się przed początkiem sezonu, poza tym kluczowi piłkarze znów boryka się z problemami zdrowotnymi. Trener jest przekonany, że w trakcie sezonu zespół będzie silniejszy niż przed rokiem. Nie wypowiada się natomiast na temat strat, jakie mogą zostać poniesione do tego czasu. Czy będą miały wpływ na osiągnięte rezultaty? Czy marzeń o awansie do Ligi Mistrzów znów nie trzeba będzie odłożyć do czasu, gdy klub zdoła się przygotować do zdyskontowania osiągniętego mistrzostwa kraju?
Przeciwnik Lecha w meczu o Superpuchar Polski też ma problemy. W czwartek Legia rozegrała pierwszy mecz w eliminacjach do Ligi Europy, po spotkaniu w Poznaniu czeka ją wyjazd na rewanż do dalekiego Kazachstanu. Do tego od klubu odwracają się najwierniejsi kibice zdegustowani brakiem wzmacniania drużyny. Warszawiacy regularnie zdobywali mistrzostwa Polski, ale zaczynają zapominać, jak to smakuje. Nie są tajemnicą kłopoty finansowe klubu o najwyższym w kraju budżecie. Możemy się więc spodziewać, że w niedzielny wieczór na szczelnie wypełnionym kibicami poznańskim stadionie zmierzą się drużyny dopiero będące w trakcie kompletowania składu, a Lech na domiar złego musi się obejść bez Hakansa, Murawskiego, Walemarka, Gholizadeha, czyli piłkarzy stanowiących o klasie zespołu.
W obecnej sytuacji bardzo by się przydał Dino Hotić, który jednak przeniósł się na Półwysep Arabski. Jedynym skrzydłowym, z którego Lech może korzystać, jest młody Kornel Lisman, który od początku wystąpi na lewej stronie boiska. Trener informuje, że Leo Bengtsson, który dopiero w czwartek podpisał umowę, jest fizycznie przygotowany do gry, trenował i rozgrywał sparingi w Arisie Limassol. Zostanie włączony do kadry na mecz z Legią. Zacznie go na ławce, dostanie czas na pokazanie się na boisku, choć nie wiadomo, ile minut na nim spędzi. W kadrze na niedzielny mecz z pewnością znajdą się też gracze młodzi, którzy trenowali z pierwszą drużyną, lecz na stale mają grać w rezerwach.
– Zdobycie Superpucharu jest ważne dla klubu, dla mnie, dla zawodników. Zrobimy wszystko, by w niedzielę wygrać. Pamiętamy, że przeciwnikiem nie jest klub przypadkowy. Mecz z nim zawsze ma duże znaczenie. To samo z pewnością rywal powiedziałby o nas. To dla nas pierwszy oficjalny mecz w nowym sezonie. Dobre wejście w rozgrywki zawsze odgrywa duża rolę – kończy Niels Frederiksen.




