Niels Frederiksen: To nie będzie spacerek

W piątkowym meczu przyjaźni wszystko przemawia za Lechem. Jakości piłkarzy jego i Arki Gdynia nie ma co nawet porównywać. Gdynianie desperacko walczą o opuszczenie strefy spadkowej, do liderującego Lecha tracą 21 punktów. Mecz odbędzie się w Poznaniu, przy komplecie publiczności, a Arka na wyjeździe radzi sobie fatalnie. Wygrała tylko raz, w Płocku. Poza tym dwa takie spotkania zremisowała, a aż 12 przegrała. Lech pędzi po mistrzostwo i zwycięstwo jest jego powinnością.

Jednak w listopadzie Arka zdołała pokonać go u siebie, strzelając aż trzy gole. Wszystkie były autorstwa pochodzącego z Wysp Kanaryjskich Edu Espiau, a dokonał tego w 14 minut. Lech pewnie, wydawało się, prowadził do przerwy po golu Rodrigueza. Potem jednak w krótkim odstępie czasu Ouma zobaczył dwie żółte kartki i grającemu w osłabieniu Kolejorzowi wszystko się posypało. Ograniczał się do chaotycznej, niezbornej defensywy, co napędzeni goście wykorzystali. Co ciekawe, autor hat tricka przez cały sezon zdobył jeszcze tylko dwa gole.

Właśnie z takich powodów mecz rewanżowy może okazać się dla mistrzów Polski pułapką. Niejeden raz pozbywał się punktów w podobnych okolicznościach. Trener Niels Frederiksen spodziewa się trudnej przeprawy i nastawia swą drużynę na twardą walkę. Niezbędna będzie koncentracja u jego piłkarzy. – Arka walczy o utrzymanie, więc zostawi na boisku wszystko, co ma. Będzie się twardo bronić całą drużyną, szukać szczęścia w kontratakach i stałych fragmentach – przewiduje.

Lech stracił najlepszego swego zawodnika. Gholizadeha. – Poważna kontuzja w takim momencie to wielkie nieszczęście dla tego piłkarza, dla nas ogromna strata. Nie brakuje nam bardzo dobrych piłkarzy, musimy sobie poradzić bez niego. Nie wykluczam, że na prawym skrzydle zagra Walemark, który jest już na to gotowy. Możliwe jednak, że zagra bliżej środka boiska – mówi trener. Warianty ustawienia drużyny ma różne. Na „dziesiątce”, oprócz Walemarka, może zagrać Rodriguez, nadaje się też do tego Palma. W Lublinie znów się przekonaliśmy, że Bengtsson może grać na obu skrzydłach.

Przy szczęśliwym układzie innych spotkań Lech już w środę, po zaległym meczu Górnika Zabrze, może cieszyć się z mistrzostwa, ale do tego konieczne jest pokonanie Arki. Trener zapewnia zresztą, że nie interesuje się meczami innych drużyn. – Nawet nie wiem, z kim w tym tygodniu zagra Górnik. Musimy koncentrować się tylko na sobie, wygrywać kolejne spotkania – podkreśla Frederiksen.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym